Jak zabawa to zabawa…

” MUSICIE BYĆ MOCNI…

„Spotykaliśmy się w zimowe popołudnia u państwa Kęsych. Robiliśmy kawały jego siostrze Irenie…, przebieraliśmy się, śpiewaliśmy byle co”… Tak po latach pisał Stefan Stuligrosz, kolega „Poznańskiej Piątki”. Myśmy się też spotkali – w Restauracji Maria Helena w Szczawnie-Zdroju. Jesteśmy na progu ferii zimowych, już czuje się ten czas zabaw! My, młodzież przygotowująca się do bierzmowania chcemy dziś w gronie kolegów i koleżanek budować wzajemne relacje. W tym przewodnikami są nam nasi znani starsi koledzy z „Poznańskiej Piątki”. Byli, jak my normalni. Bawili się, odpoczywali, a i też zdarzało się im małe lenistwo, nad którym pracowali. Naśladujemy ich, bo chcemy być święci jak oni. Wiemy, że bycie razem jest cenne. Jest takie opowiadanie: „Pewien ojciec miał siedmiu synów. I ci synowie ciągle się kłócili. Ciągle nie mogli dojść do porozumienia. Cały czas były jakieś spory między nimi. W końcu ojciec wymyślił coś takiego: wziął siedem grubych kijów, związał je i powiedział: Teraz robimy konkurs, kto z was złamie te kije dostanie nagrodę, sto tysięcy talentów. No więc pierwszy i drugi, trzeci, i tak po kolei każdy próbował złamać te kije, ale im się to nie udało. Wtedy ojciec mówi do nich: Dobrze, dajcie mi te kije. Oni dali. On je rozwiązał i po jednym wszystkie połamał. A synowie: Nie, to jest oszustwo, to jest dziecinnie proste – wiadomo, że siedem grubych kijów razem trudno jest złamać, a pojedynczo łatwo. A ojciec wtedy powiedział: Miała to być nauczka dla was, żebyście się trzymali razem. Wtedy nikt was nie złamie. Wtedy nikt wam nie da rady. Wtedy będziecie mogli wiele razem uczynić. A jeżeli będziecie się kłócić i będziecie osobno, to będziecie jak te połamane kije”. Nasza Piątka to wiedziała. Ks. Marcin rozpoczął dzisiejszy bal od zawierzenia tego czasu właśnie ”Poznańskiej Piątce”. Następnie przywitał nauczycielki: p. Joannę Szymańską i p.Wioletę Stachowiak oraz obecnych na zabawie rodziców. Duchowny życzył wszystkim dobrej zabawy. Na początek młodzież odśpiewała urodzinowe „Sto lat” swojej koleżance z klasy 7 b, Oliwii, a DJ, pan Przemysław z Nowej Rudy, podarował jej od wszystkich kwiatek z balona. Tak zabawa rozpoczęła się na dobre. Tańce był przeplatane różnymi atrakcjami. A to bańki mydlane, a to „pociąg”, i jeszcze makarena, belgijka. Nie brakowało też nagród. Za najciekawsze przebranie i zademonstrowanie stroju na wybiegu jury obdarowało Igora Stapiaka voucherem do kina. Najbardziej zacięte zmagania odbyły się podczas tańca przy krzesełkach ustawionych w koło, z którego co jakiś czas było usuwane jedno krzesło. Czas tak szybko biegł, że nie zdążyliśmy się obejrzeć, a tu już godz. 21.00. Na koniec zostało zrobione wspólne zdjęcie grupy z „Poznańską Piątką” i wybrano króla i królową parkietu. Dziękujemy rodzicom, nauczycielom i szczególnie dzieciom, za przygotowanie balu i udział w nim. Niech „Poznańska Piątka” uczy nas normalności i świadczy dalej, że tylko bycie razem daje nam Jezusa. ks. Marcin