Katecheza dla dzieci – Dar dla wierzących

Katecheza dla dzieci – Dar dla wierzących

Dzisiejsza uroczystość to Zesłanie Ducha Świętego na apostołów i cały Kościół. Jezus posyła apostołom Ducha Świętego najpierw po to, aby mieli zdolność przemawiania i głoszenia, i aby mogli odpuszczać grzechy, czyli okazywać miłość Boga. Pomału w tym czasie epidemii dzieci z klas od 1-3 szkoły podstawowej i z klas 8 wracają do szkoły. Miło widzieć dzieci znów w szkole. Przypominamy sobie te wcześniejsze normalne czasy –pełne sale lekcyjne, boiska i stołówki. Myśląc o powrocie do szkoły, w sercu nauczyciela rodzi się lęk o wychowanie. Co z tym wychowaniem? Wychowanie to trudna sprawa. Kto z nas z tym zadaniem nie ma problemu! Ciężko samemu trzymać samodyscyplinę, korygować, co złe czy przeprosić, jak zawinimy, a co dopiero – wymagać od innych. Czytając nowy numer Gościa Niedzielnego natrafiłem na artykuł pani Beaty Zajączkowskiej pt. „Nastoletnia świętość”, W tym artykule autorka wymienia kilkoro nastolatków, ale jakich nastolatków! Pomyślisz misiu, że to dzieci nie z tej ziemi? Nie, misiu. To „normalne dzieci”, nie różniące się od nas samych. To, co ich wyróżnia to wychowanie. Autorka artykułu za świętymi małżonkami Zelią i Ludwikiem Martin podpowiada: „Kochaj swoje dzieci, troszcz się o nie, opowiadaj im o Bogu, a potem patrz, jak On je prowadzi”. Wszyscy potrzebujemy wychowania, wychowawcy – trenera (jak mówi Wikipedia to osoba zajmująca się przygotowaniem fizycznym i psychicznym swoich podopiecznych, najczęściej – grupy, w wielu dziedzinach życia, m.in. sportu. Najczęściej wyspecjalizowany jest w jednej, konkretnej dyscyplinie, np. piłka nożna, koszykówka czy gimnastyka. Jego zadaniem jest umotywowanie i wyszkolenie osób, z którymi pracuje). Ćwiczymy swoje ciało. Czas wiosny sprzyja myśleniu o swojej kondycji i wyglądzie. Myślący poważnie o swoim ciele nawet posiadają swojego trenera personalnego. No właśnie, a czy mam swojego duchowego trenera? Rodzic, mimo wielkiej troski i czasu, jaki poświęca dziecku, nie zawsze widzi spodziewane owoce wychowawcze. Nauczyciel, mimo doboru różnych metod przekazu treści, narzeka na brak u uczniów postępów w nauce. Rolnik narzeka na słabe plony czy zyski, mimo wielu zabiegów i kalkulacji. Wkładamy nieraz wiele wysiłku, wykorzystujemy potencjał ludzki i materialny, jaki mamy, a jednak nie zawsze cieszymy się z końcowych efektów naszej pracy. Jaka może być tego przyczyna? Może to być zwykła ludzka niedoskonałość, ułomność natury, czy inne przyczyny, na które nie mamy wpływu. Ale też może to być działanie okrojone do naszej własnej wizji, ufanie tylko naszym możliwościom. Może nierzadko pomijamy ten wymiar nadprzyrodzony, sądząc, że do spraw codziennych, bieżących, nie ma co Pana Boga przywoływać, bo sądzimy, że sami sobie poradzimy. Boga wezwiemy, gdy będzie konieczność, gdy nieuleczalna choroba, gdy śmierć w oczach, czy jakaś nagła tragedia. Ale czy Pan Bóg jest tylko od spraw nadzwyczajnych, czy ma zadziałać tylko wtedy, kiedy sami jesteśmy bezradni, i to jeszcze ma tak zadziałać, jak my chcemy? Dzisiejsza uroczystość Zesłania Ducha Świętego aż woła, aby pozwolić Bogu działać w całym naszym życiu, nawet w najbardziej prozaicznych zajęciach, w każdej naszej chwili życia. Trzeba pozwolić poprowadzić się Duchowi – trenerowi, jak on tego chce, nie upierając się przy swoich własnych planach.

Owieczka Magda pod datą 31 maja pisze: „Potrzebujemy często siły, żeby radzić sobie z różnymi zadaniami. Jezus obiecał apostołom Ducha Świętego, który miał im pomóc w wypełnieniu zadań, które otrzymali od Jezusa. My też rozwijamy różne zdolności. Ja bardzo lubię śpiewać i ciągle ćwiczę mój głos, inne owce uwielbiają malować albo grać na instrumentach. Baranek Piotrek uwielbia grać w piłkę i ciągle trenuje. My naszą wiarę też musimy trenować. Wzmacniamy się komunią świętą, a spowiedź też nam daje sporo siły. Takim naszym trenerem duchowym jest właśnie Duch Święty.”

Misiu, owieczka Magda wyjaśniła nam, że kiedy ktoś rozwija swoje talenty musi dużo trenować. Tak samo my, jeśli chcemy rozwijać miłość do Pana Boga, musimy trenować nasze serce i duszę. W tym pomaga nam Duch Święty – trener. Jednak dosyć rzadko o Nim mówimy i niezbyt często się do Niego modlimy. A to Duch Święty pozwala nam codziennie żyć, oddychać, mówić, czuć, kochać, i oczywiście – wierzyć. Duch Święty w Piśmie Świętym często pojawia się poprzez różne symbole. Obrazek z owieczką Magdą to pokazuje: gołębica, ogień, podmuch wiatru. Duch Święty daje nam też odwagę do tego, żeby wierzyć, daje bardzo wielu osobom, tak jak apostołom, odwagę do głoszenia Ewangelii. Dzieje Apostolskie mówią nam, że przyłączyło się do apostołów ponad 3 tysiące osób. Tak wielką moc ma działanie Ducha Świętego! ks. Marcin