WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 4 DZIEŃ

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 4 DZIEŃ

Ostatni dzień naszego pielgrzymowania po uroczych Bieszczadach. Walizki i upominki dla najbliższych spakowane. Przepyszne śniadanie w błyskawicznym tempie zjedzone. Pozostaje nam jedynie czule pożegnać się z gospodarzami Domu Rekolekcyjnego w Rzepedzi, obiecując jednocześnie powrót w przyszłości. Zatem czas na ostatni oddech świeżym, górskim powietrzem i jesteśmy gotowi, żeby wracać do codzienności. Kierunek Szczawno! Po drodze zatrzymujemy się zgodnie z planem w Dębowcu u Matki Bożej Saletyńskiej oraz w Prudniku miejscu internowania Stefana Wyszyńskiego po Rywałdzie i Stoczku. Historia kultu Maryjnego w Dębowcu rozpoczyna się wraz z przybyciem Misjonarzy Matki Bożej z La Salette w 1910 roku i zbudowaniem klasztoru z pierwszą kaplicą. Od tego czasu Księża Misjonarze głoszą Jej orędzie na polskiej ziemi, wzywając do pokuty i nawrócenia. Spacerujemy zatopieni w modlitwie po wzniesionej w 1929 roku Kalwarii Saletyńskiej, wzorowanej na francuskiej, ze stacjami drogi krzyżowej i trzema figurami Matki Bożej odtwarzającymi objawienie w La Salette. Przemywamy twarze w zimnej wodzie ze źródełka płynącego u stóp Kalwarii. Wstępujemy obowiązkowo do kościoła sanktuaryjnego pod wezwaniem Matki Bożej Saletyńskiej, by Mateczce podziękować za każdy darowany dzień, przeprosić za to co złe jest w naszym życiu i oddać się w Jej Matczyną opiekę. Matka Boża Płacząca spogląda na nas swoim pełnym troski i miłości wzrokiem – wiemy, że jest z nami zawsze, nawet wtedy, gdy wszyscy inni w nas zwątpią. Dziękujemy Ci za to Mamusiu. Czas jechać dalej, przed nami na trasie Prudnik. Podczas uwięzienia w tym miejscu Prymas pracował intensywniej niż wcześniej. Kilkakrotnie przeżywał trudne chwile: nie pozwolono mu na spotkanie z ciężko chorym ojcem, ani na spacery. Pobyt Prymasa w Prudniku upamiętnia skromna cela na pierwszym piętrze klasztoru, w której znajdują się łóżko, stolik z krzesłem, sekretarzyk i klęcznik, na ścianie wisi krzyż. Pamiątką jest także pomnik przed kościołem św. Józefa, z inskrypcją dziękczynną kard. Wyszyńskiego. Właśnie w Sanktuarium Św. Józefa w Prudniku, uczestniczymy we Mszy Świętej, by dziękować Bogu za tak piękny czas rekolekcji „w drodze”, za ludzi których spotkaliśmy podczas ostatnich dni, przepraszać za wyrządzone krzywdy i prosić o szczęśliwy powrót do domu. Podczas homilii ksiądz Marcin mówił: “Jezus przyłączył się do uczniów idących do Emaus, wszedł do Wieczernika, podążył za nimi nad Jezioro Genezaret. Wszystko na to, żeby zatrzymać ich przestraszonych, uciekających. Żeby znowu uwierzyli. Zmartwychwstał dla nas. Żebyśmy przyznali się do Niego, wrócili do Niego żebyśmy uwierzyli , że to, co mówi, jest prawdą. Mamy prawo mieć wątpliwości jak uczniowie w drodze do Emaus. My także możemy nie dowierzać, nasza modlitwa może być modlitwą niewiernego Tomasza, zrozpaczonego Piotra, gorliwego Szawła. Oni pozwolili się przemienić, bo uwierzyli słowom Zmartwychwstałego, które usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii: Musi się wypełnić wszystko, co napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Czy jesteśmy świadkami zmartwychwstałego Pana w miejscu, w którym żyjemy, i wobec tych, których spotykamy? Czy w naszym życiu jest obecny Zmartwychwstały.” Cytatem, który „podróżuje” z nami cały dzień są słowa Stefana Wyszyńskiego: „Bóg jest Miłością! Jego Syn pragnął upowszechnić wśród ludzi to przekonanie, pragnął dodać nam otuchy i wiary, że wędrówka człowieka na ziemi nie jest wygnaniem i karą, lecz zadaniem, by przez dzieła miłości czynić sobie ziemię poddaną, bardziej ludzką i w pełni Bożą”.Głośno wszyscy powtarzamy – Bóg jest miłością! – a my jesteśmy Jego uczniami, dlatego na zakończenie Eucharystii, każdy z nas losuje czerwone, papierowe serce z imieniem uczestnika wyjazdu, za którego do końca miesiąca będzie się modlić. To naturalne, gdy tworzymy jedną pielgrzymkową rodzinę. Te cztery dni spędzone z Bogiem i ludźmi, umocniły naszą wiarę i patriotyzm, pozwoliły nawiązać nowe przyjaźnie i umożliwiły nam poznanie piękna naszej Ojczyzny. Już nie możemy doczekać się kolejnego kierunku pielgrzymowania księże Marcinie! Beata

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 3 DZIEŃ

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 3 DZIEŃ

Gotowi na traperską przygodę w Bieszczadach? Co przyniesie nam ten dzień na naszym wirtualnym pielgrzymkowym szlaku? Zanim jednak wyruszymy – spotkanie z Bogiem podczas porannej Mszy Św. i przesłanie na cały dzień: “Jeśli wierzymy Zmartwychwstałemu Chrystusowi, to aktywnie podejmujemy łaskę chrztu świętego, stając się wszędzie Jego świadkami. Kto ma odwagę swoimi słowami, postawami, wyborami głosić Jezusa wszystkim i wszędzie, może mieć pewność Jego obecności i współdziałania. Im głębsza jest nasza osobista więź z Jezusem, tym bardziej promieniujemy nią wokół nas. Dla wielu ludzi być może jesteśmy jedyną Ewangelią, żywą, bo do tej spisanej już dawno lub wcale nie zaglądają. Przez nasze świadectwo kontynuujemy także dzisiaj dzieło św. Marka i innych ewangelistów.”

Dziś prowadzą nas słowa Prymasa Tysiąclecia: Tyle jest możliwości i dróg do Boga, ile jest ludzi. Bo Bóg ma inną drogę dla każdego człowieka. Wsłuchując się w nie, zastanówmy się jaką drogę Bóg wybrał dla mnie…? Może taką, która jest wyboista i kręta, nie zawsze usłana różami, nie zawsze prosta…Ale może im trudniejsza, tym bliżej do świętości…? Może każdy z nas ma misję do wypełnienia podczas ziemskiej wędrówki…? Dziś podróżując bieszczadzkim szlakiem, rozważajmy w sercu słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego, niech one będą naszym drogowskazem. Pełni wiary i nadziei ruszamy…Autokarem dojeżdżamy do Smolnika, gdzie już czekają dyliżanse, by zabrać nas na traperską przygodę. Kosztujemy „niedźwiedziego przysmaku” i wędrujemy Doliną Osławy, bezdrożami i rzekami poprzez Mików do Duszatyna. Stąd już pójdziemy pieszo. Piękna ta bieszczadzka kraina! Tylko słychać szemranie górskich potoków. Cisza i otaczająca przyroda- wspaniałe miejsce na rekolekcje w drodze. Idziemy krok za krokiem, bez pośpiechu…Kto chce wejść na szczyt, musi zaczynać od dołu, a potem iść krok za krokiem, nie przyspieszając go. Zły to taternik czy alpinista, który zaczyna wspinaczkę w góry od zrywu i wielkiego wysiłku. Dobry – idzie krok za krokiem, powoli, spokojnie…- Idziemy, tak jak radził kardynał Stefan Wyszyński. Szlakiem turystycznym docieramy do Rezerwatu Zwiezło z Jeziorkami Duszatyńskimi, w których tafli odbijają się promienie słońca…Chwila odpoczynku i ruszamy w drogę powrotną. Czeka na nas niespodzianka. Ognisko na leśnej polanie widać już z daleka. Po długim spacerze pieczona kiełbaska smakuje wyśmienicie. Co jeszcze dziś zobaczymy? Udajemy się do kamiennej cerkwi greckokatolickiej pw. Przeniesienia Relikwii Św. Mikołaja w Smolniku – jednego z ciekawszych zabytków Doliny Osławy. Zbudowana została w roku 1806 a konsekrowana znacznie później . Jest jedynym tego typu obiektem zachowanym na terenie Gminy Komańcza. Zachwyca niezmiennie pięknem i bogactwem ikonostasu. Czas wracać. Jeszcze bacówka góralska z owczymi serami i zmierzamy do Rzepedzi. To był dzień pełen wrażeń…Choć to tylko wirtualne chwile w Bieszczadach podziękujmy Dobremu Bogu za ten dobry dzień. Klękając przed Najświętszym Sakramentem, dziękujemy, zanosimy nasze prośby i przepraszamy. W chwili ciszy adorujemy Jezusa ukrytego w kruszynie Chleba…„Uwielbiam Cię, Stwórco i Panie, utajony w Najświętszym Sakramencie. Uwielbiam Cię za wszystkie dzieła rąk Twoich, w których mi się ukazuje tyle mądrości, dobroci i miłosierdzia. O Panie, rozsiałeś tyle piękna po ziemi, a ono mi mówi o piękności Twojej, choć jest tylko słabym odbiciem Ciebie, Niepojęta Piękności..”.(z Dzienniczka św. Faustyny) Agnieszka

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 2 DZIEŃ

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 2 DZIEŃ

Z radością witamy nowy dzień. Ciepłe promienie słońca budzą nas zaglądając do okien. Zanim oczyma wyobraźni wyruszymy na bieszczadzkie szlaki, gromadzimy się w kaplicy Domu Rekolekcyjnego, by rozpocząć dzień Mszą Św., by zawierzyć trudy naszego pielgrzymowania Dobremu Bogu. Dziś naszym drogowskazem są słowa Prymasa Tysiąclecia. Dziś słyszymy kardynała Stefana Wyszyńskiego jak mówi do nas: „Nie wystarczy radować się silną wiarą, trzeba zabiegać o rozumną wiarę. Nie dam sobie zasiać wątpliwości – to wiele. Umiem się obronić przeciwko pokusie – to bardzo wiele. Umiem innych pouczyć o wierze – to doskonała miara, do której nas prowadzi Duch Święty na modlitwie” Podczas homilii, ks. Marcin pochyla się nad przykazaniem miłości – nieprzyjaciół. Mówił duchowny: „W filmie pt. Prymas jest scena, gdy jego osobisty kapelan przybiega do internowanego kardynała Stefana Wyszyńskiego i z wielką radością oznajmia, że umarł prezydent Bierut – ten, który ich uwięził. W oczach młodego księdza jest radość, nadzieja na uwolnienie, na przełamanie kręgu zła. Prymas spogląda na niego ze smutkiem, tak jakby go upominał: ty nic nie rozumiesz. Zło nie umarło. Umarł człowiek, nie pojednał się z Bogiem, był niewierzący, nie przyjął świętych sakramentów, a ty się cieszysz. I głośno kardynał mówi: „Musimy się pomodlić za prezydenta Bieruta”. Stefan Wyszyński umiał oddzielić nieprawość, z którą się nigdy nie zgadzał, od człowieka, za którego trzeba się modlić.” Nakarmieni chlebem eucharystycznym wyruszamy do Komańczy-czwartego miejsca po Rywałdzie, Stoczku Warmińskim i Prudniku Śl., ostatniego już etapu internowania Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego. Pośród wiekowych jodeł odnajdujemy Klasztor Sióstr Nazaretanek, który spogląda ze zbocza Birczy. Od wiaduktu prowadzi do niego asfaltowa Dróżka, którą ponad sześćdziesiąt lat temu codziennie, podczas internowania (29.10.1955-28.10.1956) z kosturem i różańcem w ręku przemierzał Prymas Polski Stefan kard. Wyszyński. To tutaj na modlitwie i w samotności, z dala od zgiełku świata , w pełnym zaufaniu Bożej Opatrzności i Bogurodzicy Maryi, dojrzewała dziejowa misja Prymasa Tysiąclecia wobec narodu i Kościoła w Polsce. Wzdłuż dróżki piętnaście kamiennych tablic, na których widnieją fragmenty Ślubów Jasnogórskich.To żywa, sercem wyczuwalna tu jego obecność… „strzec w każdej duszy polskiej daru łaski jako źródła Bożego Życia”. Zwieńczeniem Dróżki jest kamienno-porcelitowy pomnik przedstawiający Prymasa – Wędrowca, zawierzającego naród Bożej Rodzicielce w częstochowskiej ikonie. W Twoje dłonie Bogurodzico składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne… Prowadź nas… do Ojczyzny Niebieskiej. Amen. Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski.

I tak docieramy do Klasztoru Sióstr Nazaretanek, gdzie przybywających wita Najświętsza Rodzina. Zaproszeni przez siostry, kierujemy nasze kroki do Izby Pamięci- miejsca poświęconego ks. Stefanowi kardynałowi Wyszyńskiemu, upamiętniające jego internowanie oraz dzieło, które tu się zrodziło. Znajdują się tutaj pamiątki związane z osobą Prymasa. Jeszcze chwila w zadumie i z modlitwą przy stacjach Drogi Krzyżowej na ścieżce kard. Wyszyńskiego. Po tym duchowym spotkaniu z Wielkim Człowiekiem, który pomimo zewnętrznej niewoli nigdy się nie poddał, udajemy się do kolejnego miejsca na naszym pielgrzymkowym szlaku – Cerkwi Grekokatolickiej pw. Opieki Bogurodzicy. Świątynia murowana z drewnianą górną częścią została zbudowana w stylu narodowym – ukraińskim. We wnętrzu – ściany pokryte boazerią. Na stropie nawy zachowała się oryginalna polichromia z cerkwi w Dudyńcach, która przedstawia Nowotestamentową Trójcę Świętą. Naszą uwagę zwraca ikonostas, zwany inaczej przegrodą, od czasów sztuki wczesnochrześcijańskiej, później bizantyjskiej, granica świata realnego i duchowego. Oddziela w cerkwi część ołtarzową od nawy przeznaczonej dla wiernych. Jego moc i mistyka pozwala rozgraniczyć świat ziemski – profanum, od świata boskiego – sacrum. Żegnamy cerkiew w Komańczy i w naszym wirtualnym świecie przenosimy się nad Solinę. Tam podczas rejsu statkiem po Jeziorze Solińskim, wsłuchani w szanty i opowieści przewodnika podziwiamy piękno bieszczadzkiej krainy. Jeszcze tylko spacer po Polańczyku i możemy wracać do Rzepedzi. Musimy przygotować się do pogodnego wieczorku. O nasz dobry nastrój zadba DJ. Wspaniała zabawa przy dźwiękach znanych przebojów, rozmowy, uśmiech i serdeczność to wszystko na zakończenie dnia, dobrego dnia…Czas udać się na spoczynek, bo jutro czeka nas wiele wrażeń… Agnieszka

23.04.2020 r. – PIERWSZY DZIEŃ

WIRTUALNIE W BIESZCZADACH – 1 DZIEŃ

“Tyle jest możliwości i dróg do Boga, ile jest ludzi. Bo Bóg ma inną drogę dla każdego człowieka.” – pisał Prymas Tysiąclecia, a jaką drogę zaplanował nam Pan w pogłębianiu i utwierdzaniu naszej wiary? W dniach 23-26 kwietnia 2020 r. mieliśmy wyruszyć na rekolekcje w drodze, by zauroczyła nas nauka i osobowość Stefana Wyszyńskiego oraz by zachłysnąć się urokiem bieszczadzkiego krajobrazu. Pandemia pokrzyżowała nasze plany, dlatego dzisiaj wyruszamy w wirtualną drogę a w najbliższej przyszłości zapewne wszyscy będziemy chcieli osobiście podziwiać Duklę, Komańczę czy Strachocin i obowiązkowo odpocząć nad Jeziorem Solińskim. Bądź z nami każdego dnia, wsłuchaj się w głoszone Słowo, polecaj nas wszystkich modlitwie, oczyma wyobraźni spaceruj po odwiedzanych miejscach i poczuj bliskość życzliwych ludzi. Przeżyj z nami wirtualną podróż w Bieszczady!

Wielomiesięczne przygotowania i nareszcie ruszamy. Pogodna, gwieździsta noc w Szczawnie, zatłoczony parking przed Dworzyskiem, komfortowy autobus z firmy „Górnicki”, pozytywnie nastawiony ksiądz Marcin i otwarci na trudy „rekolekcji w drodze” uczestnicy wyjazdu – wszystko zapowiada owocne pielgrzymowanie. Musimy dojechać na nocleg do Domu Rekolekcyjnego w Rzepedzi, gdzie już czekają na nas bardzo gościnni gospodarze. Nasz wyjazd zaplanowany został jako: WIOSENNA PIELGRZYMKA DZIĘKCZYNNA ZA KARDYNAŁA STEFANA WYSZYŃSKIEGO, dlatego każdego dnia będziemy słuchać i rozważaćsłowa Prymasa Tysiąclecia. Dzisiaj zatrzymamy się nad zdaniem: „Potrzeba w naszej Ojczyźnie przykładu ofiary z siebie, aby człowiek współczesny zapomniał o sobie, a myślał o drugich – o dobru rodziny, o wypełnieniu swego powołania i zadania życiowego wobec innych, o dobru całego narodu”. Będziemy zarówno słuchać Prymasa, rozważać Jego słowa ale także szukać pięknych przykładów, Polaków dla których słowo Ojczyzna oznacza świętość. Dlategopo drodze zatrzymujemy się obowiązkowo w Sanktuarium św. Jana z Dulki, powszechnie nazywanego cudotwórcą Rusi i patronem Polski. Bernardyn oprowadzający nas po Sanktuarium ciekawie opowiedział o historii powstania kościoła i klasztoru, począwszy od roku 1743. Dowiedzieliśmy się, że od roku 1974 w kościele dukielskim przechowywane są doczesne szczątki św. Jana, który cieszy się coraz większą czcią w całej Polsce. W Sanktuarium ksiądz Marcin odprawił Mszę Świętą w intencji naszej Ojczyzny. Podczas wygłoszonej homilii kapłan, mówił; „W naszej polskiej, katolickiej mentalności często wydaje się nam, że za świadectwo o Chrystusie i za ewangelizację są odpowiedzialni jedynie duchowni, na mocy urzędowego mandatu do głoszenia Ewangelii w Kościele. Ale przecież Ewangelię można głosić, a nawet trzeba nie tylko oficjalnie, z ambon, w formie kazania czy katechezy. Troska o przeniknięcie Ewangelii do różnych dziedzin życia, kultury, obyczajów, troska o ukształtowanie myślenia i sumienia według wzorów i zasad ewangelicznych, to już nie jest zadanie tylko dla kapłanów, lecz dla każdego ochrzczonego i wierzącego katolika. Jeśli najpierw rodzice czy babcia nie pokażą małemu dziecku kolorowych ilustracji z Pisma św., nie poczytają na głos opowiadań i historii biblijnych, to później katechetce czy księdzu tylko z wielkim trudem uda się wprowadzić młodego człowieka w świat Ewangelii. Pierwsze kroki, wręcz fundamenty pod indywidualną ewangelizację i całą formację chrześcijańską człowieka, mogą postawić tylko wierni świeccy: mama, tata, babcia, dziadek. Na tym etapie ludzie w sutannach niewiele mogą zdziałać Każdy z nas powinien stawać się w swoim środowisku takim właśnie św. Wojciechem, świadkiem Chrystusa, ułatwiającym innym, poprzez swoją wiedzę i świadectwo codziennego życia dostęp do Boga. Podejmując się jednak przybliżenia tych osób do Chrystusa, pamiętajmy o tym, że nie wystarczy głosić Jego naukę tylko słowami. Trzeba także tą nauką żyć, czyli potwierdzać ją swoim życiem. Czyli czynić tak, jak czyniłby to Pan Jezus, jak uczynił to św. Wojciech. Pamiętajmy że na wzór św. Wojciecha naszego Patrona mamy świadczyć o Chrystusie i Jego Ewangelii życiem i słowem. Powinniśmy to robić przede wszystkim naszym życiem. Ludzie nie powinni odkrywać w nas chrześcijan tylko dlatego, że widzą nas w kościele lub widzą, że nosimy medalik lub krzyżyk.”

Następnym punktem na naszym pielgrzymim szlaku była Pustelnia św. Jana, do której musieliśmy dojść krętą drogą, wijącą się pośród łąk i lasów. Pomimo włożonego wysiłku, byliśmy zachwyceni bieszczadzkimi widokami otaczającymi nas z każdej strony. O życiu św. Jana, Jego przymiotach charakteru opowiedział nam pustelnik obecnie mieszkający w Pustelni. Żegnając z żalem Duklę udaliśmy się w stronę Strachocina, by tam zatrzymać się w pięknym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli – patrona Polski. Św. Andrzej był polskim duchownym, jezuitą, misjonarzem, kaznodzieją, męczennikiem. Za Jego wstawiennictwem prosiliśmy: „Święty Andrzeju, Patronie trudnych czasów! Ty krzepiłeś Polaków w czasach wszelkiego zagrożenia. Oddajemy się Tobie w opiekę. Pomagaj nam wytrwać pośród wszystkich doświadczeń osobistych i społecznych. Wyjednaj nam łaskę Bożego pokoju i jedności, byśmy z rozwagą i ewangeliczną roztropnością umieli dostrzegać i oceniać sprawy własne i sprawy Narodu w świetle Ewangelii Chrystusa. Uproś nam odwagę działania, byśmy nie trwali w bezradności wobec zła, które nie ustaje. Niech nas napełnia Boża radość, gdy zwyciężamy albo ponosimy porażki. Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Pana” Po tak bogatym dniu, czas dotrzeć do Rzepedzi na nocleg i zasłużony odpoczynek. Smaczna kolacja, przyjacielskie rozmowy, telefony wykonane do najbliższych, zachodzące słońce i głęboki oddech świeżego bieszczadzkiego powietrza. Dziękujemy Ci Boże za każdą piękną chwilę tego dnia! Beata

“Człowiek jest wielki… przez to czym dzieli się z innymi.”

Człowiek jest wielki… przez to czym dzieli się z innymi.”

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi. Słowa Wielkiego Polaka- Jana Pawła II nabierają dziś wyjątkowego znaczenia. Dobro ofiarowane drugiemu człowiekowi z potrzeby serca to najpiękniejszy dar. Dziś taki dar otrzymaliśmy, a to wszystko w ramach IV edycji akcji „Nie bądź sknera, kup pampera”, podczas której zbieramy pampersy, chusteczki nawilżane, kremy, oliwki i inne środki pielęgnacyjne dla podopiecznych Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska” Formuła Dobra” oraz dla Hospicjum „Dajmy Nadzieję” ze Lwowa. „ Formuła Dobra” to domowe hospicjum dla dzieci, co oznacza, że dzieci nieuleczalnie,bądź przewlekle chore mogą być w domu, z niezbędnym do codziennego funkcjonowania sprzętem medycznym, z rodzicami, rodzeństwem, wśród swoich zabawek, w otoczeniu tego wszystkiego, co znają i kochają i to do nich przyjeżdża lekarz, pielęgniarka, by każdego dnia, czy nocy nieść pomoc. Hospicjum jest bliskie naszemu sercu, tym bardziej dziękujemy za czynny udział w akcji wszystkim tym, którzy się w nią włączyli. Za koordynowanie akcji w parafii dziękuję ks. Marcinowi, który przyjechał dziś do Słupca i przywiózł paczki pampersów, chusteczek, podkładów higienicznych. W imieniu małych podopiecznych serdeczne Bóg Zapłać za ofiarowane dobro i pomocną dłoń podaną drugiemu człowiekowi. Jak mówił Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński: Z drobiazgów życiowych, wykonywanych wielkim sercem powstaje „wielkość człowieka” Agnieszka i Andrzej

“Jesteśmy świadkami Chrystusa zmartwychwstałego”

“Wytrwale dąż do świętości”

„[…] charaktery ludzkie można mierzyć śladami, które w nich zostają […] Nieliczni są jak kamienie, trudno na nich zrobić rysę, ale kiedy to się uda, pozostaje tam na zawsze. Inni są jak piasek. Łatwo i szybko w nich się rzeźbi, lecz byle podmuch zatrze wysiłek. Jeszcze inni jak woda, nauki przyjmują miękko i z pokorą, ale wygładzają się od razu, kiedy odwróci się od nich wzrok. Ostatni są jak powietrze. Możesz próbować w nich rzeźbić, a twoje starania znikną niezauważone.”

Św. Wojciech 23 kwietnia 2020 roku Kościół uroczyście wspomina w liturgii św. Wojciecha, biskupa i męczennika, patrona Polski, żyjącego w X w. Świętego, który jest znany z bezkompromisowości z jaką głosił Ewangelię. Odrzucony przez rodaków i zabity przez pogan jest dla nas „świadkiem w dziele ewangelizacji”. Tego też dnia w naszej parafii podczas Mszy Świętej o godzinie 19.00, parafianie i przedstawiciele grup działających w naszej wspólnocie, złożyli księdzu Wojciechowi z okazji imienin, najserdeczniejsze życzenia.

„Czcigodny Księże! W imieniu całej wspólnoty parafialnej pragniemy złożyć na ręce kapłańskie jak najserdeczniejsze życzenia imieninowe. Życzymy, aby Pan Bóg obdarzył dobrym zdrowiem, a Matka Boża otaczała księdza swoją macierzyńską opieką i wypraszała na każdy dzień potrzebne łaski w posłudze kapłańskiej. Patronie naszego Kapłana św. Wojciechu – Twojej szczególnej opiece polecamy księdza i prosimy, abyś wstawiał się za Nim u tronu Bożego. Niech Duch Święty prowadzi, oświeca, uczy, wspiera i kształtuje serce kapłańskie na wzór Najświętszego Serca Jezusa i Maryi. Życzymy, aby Pan Bóg zawsze stawiał na drodze kapłańskiej samych życzliwych ludzi. Do życzeń dołączamy dar modlitwy za kapłana. Bóg zapłać i szczęść Boże w dalszej posłudze kapłańskie.” Składamy także najserdeczniejsze gratulacje i życzenia nowemu biskupowi świdnickiemu księdzu Markowi Mendykowi, który dzisiaj oficjalnie objął urząd ordynariusza. Obiecujemy modlitwę w intencjach księdza biskupa nie tylko w dniu zbliżających się imienin. Życzymy ponadto, aby żyjąc słowami: „Siej twoje ziarno od rana i nie dawaj wytchnienia twoim rękom aż do wieczora, bo nie wiesz, które ziarno wyda plon: może to, może tamto, a może oba okażą się dobre”, wytrwale dążył do świętości. Parafianie

Lapbook – na Tydzień Biblijny

Lapbook – na Tydzień Biblijny

Wraz z Niedzielą Słowa Bożego, od 12 lat organizowany jest w Polsce Tydzień Biblijny (26 kwietnia – 2 maja 2020 r.), którego hasłem są Jezusowe słowa: „Kto we Mnie wierzy, będzie spożywał Chleb życia wiecznego”(por. J 6,35-36) i od czterech lat Narodowe Czytanie Pisma Świętego (26 kwietnia 2020 r.) Do wspólnotowej lektury została wybrana tym razem Ewangelia wg św. Mateusza a hasłem:„Idźcie i nauczajcie wszystkie narody!” (Mt 28,19). W Tygodniu Biblijnym ważne jest, aby przekazać wiernym wrażliwość na Boże Słowo, które pozostawił dla nas Bóg na kartach Pisma Świętego. Ważne jest byśmy czytając lub słuchając Słowa Bożego zaczynali Nim żyć. Dlatego proponujemy  Zmartwychwstanie – opisywane przez czterech Ewangelistów, do wykorzystania jako podstawa stworzenia własnego lapbooka, czyli „książki na kolanach”. Do twórczej pracy w Tygodniu Biblijnym zachęcamy zarówno dzieci jak i dorosłych. Cytat ze św. Jana: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”, będzie naszym słowem głównym – tytułem Waszej pracy. Po wykonaniu lapbooka, prosimy zróbcie zdjęcie i prześlijcie na adres email: kapelusz594@wp.pl

Jak zrobić lapbooka? – pamiętajmy, że jest on czymś w rodzaju teczki tematycznej lub inna formą pamiętnika, w której możemy zbierać różne informacje na wybrany temat, niczym wycinki prasowe, które potem możecie na lapbooku przykleić, umieścić w kopercie, zrobionej samodzielnie papierowej kieszonce – do zrobienia lapbooka potrzebujemy kartki A3, może być kolorowa. Przydadzą się także nożyczki, klej lub taśma klejąca, zszywacz, dziurkacz oraz kartki różnego formatu i koloru. – składamy karton A3 na pół. – rozkładamy zgięty karton. Otrzymujemy kartkę A3 ze zgięciem na środku. Nasz lapbook jest gotowy do wypełniania. – robimy okładkę. Warto wykorzystać w tym celu wykonany własnoręcznie rysunek. Można też jedynie zatytułować lapbook i wykonać różne drobne rysunki czy nakleić naklejki bezpośrednio na kartonie. – w środku za pomocą kleju lub zszywacza przymocowujemy: książeczki dowolnego kształtu, faktury i koloru; kieszonki, w których można umieścić karty, ilustracje albo zdjęcia; obrazki lub rysunki i wszystko, co nam pasuje do tematu. Tu nie ma ograniczeń, można puścić wodze plastycznej fantazji.

Czytaj dalej…Lapbook – na Tydzień Biblijny

katecheza dla dzieci

Katecheza dla dzieci – Błogosławieni, którzy uwierzyli

Niedziela Miłosierdzia i zakończenie Oktawy Wielkanocy. Oczami wyobraźni widzę majestatyczny królewski Kraków, Wawel, otaczającą go Wisłę. Patrzę dalej i widzę z dala wieżę Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Z niej nie raz przy dobrej pogodzie widziałem Tatry. Próbuję iść dalej i staję przed kaplicą świętej siostry Faustyny z cudownym obrazem „Jezu Ufam Tobie”. Wielkie szczęście, łzy się same cisną do oczu. Dostrzegam nieopodal Sanktuarium św. Jana Pawła II. Nasz kochany Papież i Miłosierdzie Boże w praktyce. Misiu, piękny jest dzisiejszy dzień, Dzień Miłosierdzia. W naszej parafii dziś kończymy „Spacer po Szczawnie-Zdroju ze św. Faustyną i JPII”. Miło wspominamy ten czas modlitwy za naszą parafię. Mamy od naszych wirtualnych pielgrzymów listę różnych intencji, które dziś o godz. 15.00 polecimy Miłosierdziu Bożemu. Co zapisałeś w tym tygodniu w pamiętniku pod datą 19 kwietnia? „Dzisiaj ksiądz Proboszcz przywiózł nam piękny obraz. Jest na nim Pan Jezus w pięknej szacie, jedną ręką błogosławi, a drugą wskazuje na bok, z którego wychodzą dwa promienie. Powiedział nam, że takiego Pana Jezusa zobaczyła siostra zakonna, św. Faustyna. Bardzo nam się ten obraz spodobał. Pokazuje Jezusa miłosiernego. Pomyślałem sobie, ile Jezus zrobił dla ludzi. Kochał ich, uzdrawiał, głosił Ewangelię, pocieszał, przywracał do życia, umarł i zmartwychwstał, a do tego ciągle przebacza grzechy i zło. Jak wiele muszę się uczyć! Zwłaszcza zaufania i przebaczenia. Bo o tym mówi Jezus z obrazu św. Faustyny”. Historia z dzisiejszej Ewangelii mówi nam o Jezusie, który przychodzi do apostołów. Jezus mówi: Pokój wam! Pokazuje ręce i bok. Brakuje w wieczerniku Tomasza! Czemu go nie ma? Co, zaspał, zapomniał? Nie misiu, nie wiedział, że przyjdzie Jezus. Ale słuchaj, co dalej. Żeby on uwierzył Jezus wraca, pozwala, aby Tomasz dotknął Jego ran i uwierzył. W pamiętniku Zdzisiu podpowiedziałeś nam, że przeżywamy dzisiaj Niedzielę Miłosierdzia. Kiedyś Jezus ukazał się pewnej siostrze zakonnej – świętej Faustynie Kowalskiej – i powiedział jej o Miłosierdziu Boga (mamy to misiu pokazane na obrazkach wykonanych przez Panią Sylwię), żeby każdy człowiek, nawet jeśli bardzo grzeszy, mógł powrócić do Pana Boga, do Jego Serca. Popatrzmy misiu teraz na obraz, który kazał namalować siostrze Faustynie. Owieczki, jak mówiłeś, widziały taki sam obraz. Spróbujmy opisać go tak, jak opisała go Owieczka Magda. Miś (wzdycha): „Są to trzy ważne słowa pod wizerunkiem: Jezu ufam Tobie”. Apostołowie, zwłaszcza Tomasz, musieli uwierzyć i zaufać. W Ewangelii Jezus mówi, że błogosławieni są ci, którzy uwierzyli czyli zaufali. Trudno ufać, jeśli się nie widzi. Przypomina mi się opowiadanie z jednej z konferencji, posłuchaj: „Któregoś dnia w pewnej miejscowości pojawili się na posesji jacyś ludzie. Pochodzili po terenie, obeszli dom dookoła, weszli do środka. Zrobili jakieś notatki i wyjechali. Po jakimś czasie ktoś przyniósł z urzędu wiadomość: jakieś stowarzyszenie wykupiło “ruderę” i mają zamiar otworzyć tam ośrodek dla chorych na AIDS. Wiadomość zelektryzowała całą miejscową społeczność. Ludzie – zajęci do tej pory własnymi sprawami – zaczęli zbierać się po domach i dyskutować: Nie możemy pozwolić, żeby u nas, w takiej porządnej miejscowości… Dyskusja stawała się z dnia na dzień coraz żywsza. Padały argumenty za i przeciw. Ludzie, którzy do tej pory byli obojętni na sąsiadów, którzy nie potrafili nic zrobić wspólnie, zaczęli się jednoczyć. Utworzyli nawet komitet, by solidarnie walczyć o “swoje”. Ruszyły pisma do gminy, powiatu, województwa, sanepidu i gdzie się tylko dało… Zjednoczyła ich jedna idea – nie dopuścić do powstania ośrodka, obronić się przed tą “zarazą”. W ogniu polemiki dostało się nawet księdzu, kiedy zaczął mówić o jakiejś tam solidarności, o jakimś tam miłosierdziu chrześcijańskim. Oni przecież już wiedzieli dobrze, do czego to mogłoby doprowadzić. Oni nie chcą tutaj żadnych obcych. Dość mają własnych kłopotów…” Prawdziwe miłosierdzie i ufność to dostrzec człowieka, podnieść go, podać mu rękę, przywrócić mu godność. Prawdziwe miłosierdzie zobowiązuje do dzielenia się NIM z innym, do pomagania innym, do przywracania sensu życia. Miłosierdzie nikogo nie wyklucza, na nikogo się nie zamyka. Takie jest przesłanie dzisiejszego dnia, Misiu. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, Chrystus wzywa nas – swoich wyznawców – byśmy zaczęli żyć jak pierwsi chrześcijanie, o których mówiono: patrzcie, jak oni się miłują. Wzywa nas, byśmy trwali we wspólnocie, w łamaniu chleba i na modlitwie. Musimy zacząć budować wspólnoty, które będą chwalić Pana, modlić się do Niego i słuchać Jego słowa. W takich wspólnotach będzie można Go spotkać i dotknąć, doświadczyć. Zaświadczyć o Nim wobec tych wszystkich, którzy jeszcze Go nie widzieli, o Jego miłosierdziu, i być znakiem i źródłem nadziei dla świata, tak jak to robili Święty Jan Paweł II i Święta s. Faustyna, którą dzisiaj wspominamy. ks. Marcin

niestrudzonym czcicielem Maryi.

“Niestrudzony czciciel Maryi”

Dnia 16 kwietnia 2020 roku pożegnaliśmy wspaniałego człowieka i kapłana, księdza Eugeniusza Jacyszyna, proboszcza Radomierza i Trzcińska, pochodzącego ze Szczawna- Zdroju. Ksiądz Eugeniusz zmarł w Wielki Piątek, mając 66 lat życia i 39 lat kapłaństwa. Zmarły kapłan, urodził się w 1954 roku, święcenia kapłańskie przyjął w 1981 roku. Następnie pracował jako wikariusz w Parafiach: Świętej Trójcy w Legnicy, Wniebowzięcia NMP w Polanicy-Zdroju oraz Nawiedzenia NMP w Karpaczu. Od 10 sierpnia 1992 roku pełnił funkcję proboszcza Parafii Rzymskokatolickiej pw. Matki Bożej Różańcowej w Radomierzu, w dekanacie Jelenia Góra Wschód. W 2015 roku powołany do pełnienia posługi Ojca duchownego dekanatu Jelenia Góra Wschód. W ramach uroczystości pogrzebowych, dnia 15 kwietnia 2020 roku w Radomierzu, Biskup Legnicki odprawił Mszę Świętą w intencji zmarłego kapłana, jednocześnie umożliwiono wiernym ostatnie pożegnanie swojego proboszcza. Dzisiejszej Mszy Świętej w rodzinnym Szczawnie, przewodniczył przyjaciel zmarłego kapłana, delegat Biskupa Legnickiego Ksiądz Prałat Józef Lisowski, Kanclerz Legnickiej Kurii Biskupiej, który ze wzruszeniem podczas homilii, wspominał najważniejsze wydarzenia z życia księdza Eugeniusza. „Mamy świadomość – mówił ksiądz Józef – że zarówno życie jak i śmierć są wpisane w Boży plan Opatrzności, plan prowadzący nas do świętości i Zmartwychwstania. A my mamy nadzieję, a nawet pewność, że to życie kapłańskie, było pięknie przeżyte. To życie kapłańskie przyniosło tak wiele owoców duchowych, bo zmarły ksiądz Eugeniusz, był kapłanem Eucharystii, niestrudzonym czcicielem Maryi.” Po Mszy Świętej nastąpiły obrzędy ostatniego pożegnania, ksiądz Eugeniusz Jacyszyn został pochowany na cmentarzu w swoim ukochanym rodzinnym Szczawnie- Zdroju.ks. Marcin

„Spacer z Siostrą Faustyną i JPII po moim Szczawnie.”

„Spacer z Siostrą Faustyną i JPII po moim Szczawnie.”

Zaraz po Wielkanocy, zmierzamy, idziemy, biegniemy do Niedzieli Miłosierdzia Bożego. Miłosierdzia, które jest „ostatnią deską ratunku” i „antybiotykiem na choroby współczesnego świata”

Aby się zatem odpowiednio przygotować, zapraszamy wszystkich na pięciodniowy wirtualny SPACER po naszym mieście. Przewodnikami nam będą: św. Siostra Faustyna i Jan Paweł II – specjaliści od Bożego Miłosierdzia, którzy wprawdzie za życia nigdy się nie spotkali, choć Siostra Faustyna widziała Karola Wojtyłę w jednej ze swoich wizji. Każdy dzień naszego SPACERU będzie obejmował CZTERY KROKI, które wierzymy, że przejdziesz razem z nami. A o godzinie 15.00 każdego dnia przyłączysz się do naszej wspólnej szczawieńskiej Koronki, podczas której będziemy polecali Bożemu Miłosierdziu, nas wszystkich.Teraz, kiedy powinieneś częściej przebywać w domu niż na świeżym powietrzu, trochę wspomnień wiosennego Szczawna, powinno sprawić Ci radość. Jeśli chodzi o ruch, to gwarantujemy zdrową rozgrzewkę – aż CZTERY KROKI:

PIERWSZY KROK to obowiązkowo czytanie Pisma Świętego, które daje życie i praktycznie każda Jego stronica świadczy o miłosierdziu Bożym. Rekolekcje Domowe wprawdzie zostały zakończone, ale czytanie Ewangelii niech zostanie naszym chlebem powszednim

DRUGI KROK – wybrany każdego dnia fragment z „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny, w którym np. Bóg do Ciebie mówi: „Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie” (Dz. 1728)

TRZECI KROK – wybrany każdego dnia fragment wypowiedzi św. Jana Pawła II, dający jak zawsze nadzieję, np: „Jezu, ufam Tobie. Niech ten akt zawierzenia Jezusowi rozbrzmiewa w sercach wszystkich, rozprasza ciemności grzechu i sprawi, aby światło miłosierdzia przeniknęło życie każdego człowieka”

CZWARTY KROK – rozważania kapłana, umacniające naszą wiarę, nadzieję i miłość

Nasz SPACER zakończymy w NIEDZIELĘ 19 KWIETNIA 2020 ROKU w naszym pięknym kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Mari Panny, gdzie kapłan podczas nabożeństwa odczyta wszystkie nasze intencje przesyłane na adres email (kapelusz594@wp.pl) od wtorku do soboty.

Zatem PAMIĘTAJCIE: „Nic tak nie jest nam potrzebne, jak Boże Miłosierdzie – ta miłość łaskawa, współczująca, kierująca na drogę ku świętości. Patrząc na obraz Miłosiernego Chrystusa, na Jego Serce promieniujące łaskami, w głębi duszy możemy usłyszeć to, co słyszała święta Siostra Faustyna: „Nie lękaj się niczego, Ja jestem zawsze z Tobą.” (Dz. z. II). Kto szczerym sercem odpowie: JEZU UFAM TOBIE, znajdzie ukojenie wszelkich niepokojów i lęków. A zatem każdy z nas może i powinien umieć odczytać miłosierdzie skierowane do niego przez Boga, poznać Jego życzliwość i dobroć, bo wtedy idzie do Boga z ufnością.”

Czytaj dalej…„Spacer z Siostrą Faustyną i JPII po moim Szczawnie.”

Cierpliwiej czekaj…

„Nie przejmuj się – zajmuj się”

O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi” – Noc Wigilii Paschalnej, dająca początek Święta Zmartwychwstania. „Drodzy bracia i siostry, w tę najświętszą noc, w którą nasz Pan Jezus Chrystus, przeszedł ze śmierci do życia Kościół wzywa swoje dzieci rozproszone po całym świecie, aby zgromadziły się na czuwanie i modlitwę. Jeśli tak będziemy obchodzić pamiątkę Paschy Pana, słuchając słowa Bożego i sprawując święte obrzędy, możemy mieć nadzieję, że otrzymamy udział w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią i razem z Nim żyć będziemy w Bogu” I tym razem ze względu na pandemię pełne uczestnictwo wiernych w obrzędach Wielkiej Soboty jest bardzo ograniczone dlatego ponownie ratują nas transmisje online. O ile nasza religijność jest ograniczona, to jest to dobry czas na wzmocnienie wiary. A jaka jest nasza wiara? – pytał podczas homilii proboszcz Jarosław Żmuda. „Chcemy, aby nasza wiara była dla nas lekarstwem na wszelkie nasze choroby, samotność, krzywdę. A TEJ nocy koncentrujemy się nad tym co w naszym życiu jest najistotniejsze, nie na sobie, ale na tym co uczynił dla nas Chrystus – Światłość świata”. Dzisiejszy świat jest tak bardzo niespokojny, niebezpieczny, niosący grozę, zwątpienie, lęk o życie swoje i najbliższych. I jak mówił kapłan: „Zaczynamy karmić się lękiem, niepokojem i umieramy za życia. A przecież nasza wiara wyzwala z lęku o życie i to życie wieczne. A Ciało i Krew Chrystusa są dla nas pokarmem i wsparciem na pielgrzymiej drodze do wieczności” Panie, proszę odbierz każdy mój lęk i pomóż mi uwierzyć, że ofiarujesz mi życie silniejsze od śmierci. „Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji. Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze. W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego” – pisał Jan Paweł II. Dzisiejszej nocy, kiedy następuje odnowienie Przymierza z Bogiem, Chrystus przychodzi nawet „mimo drzwi zamkniętych” do naszych serc, potwierdzając odwieczną prawdę, że: „Chrystus wczoraj i dziś. Początek i koniec. Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność. Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków” Chrystus Zmartwychwstał! radośnie zawołamy podczas uroczystych rezurekcji o godz. 6.00 i niech ta nowina wstrząśnie naszymi sercami, obudzi nas z letargu i marazmu. Po Błogosławieństwie stołu przed uroczystym posiłkiem, zasiądziemy do śniadania wielkanocnego, składając sobie wzajemnie życzenia pełne miłości i wzajemnej troski. W Wielką Sobotę, ksiądz proboszcz składając wszystkim parafianom życzenia, cytował piękne słowa Prymasa Tysiąclecia: „Nie przejmuj się – zajmuj się” i cierpliwie czekaj nie próżnując lecz maksymalnie pożytecznie wypełniając dany Ci czas.” Alleluja ks. Marcin

Trwamy w oczekiwaniu…

Trwajmy w oczekiwaniu… 

„Z radością wysławiamy, Ciebie, Panie Jezu Chryste, który po swoim zmartwychwstaniu ukazałeś się uczniom przy łamaniu chleba. Bądź z nami, kiedy z wdzięcznością spożywać będziemy te dary, i jak dzisiaj w braciach przyjmujemy Ciebie w gościnę, przyjmij nas jako biesiadników w Twoim królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków” Wielka Sobota kończy Triduum Paschalne. To dzień ciszy, zadumy, modlitewnego oczekiwania na Zmartwychwstanie Pana. Ból, śmierć dla chrześcijanina nie jest końcem ale początkiem naszego lepszego życia w Chrystusie. Dla Boga przecież nie ma nic niemożliwego! Ale to także dzień kiedy zgodnie z tradycją w kościele były święcone pokarmy wielkanocne. W tym roku oczywiście ze względu na pandemię potrawy pobłogosławimy w naszych domach przed niedzielnym śniadaniem, odczytując wybrane fragmenty Ewangelii i modląc się wraz z domownikami. Święta Wielkanocne 2020, to inny, wyjątkowy czas. Często przy świątecznym stole zasiądziemy w mniejszym gronie niż zwykle, czasami nawet samotnie. Dlatego pamiętajmy, że nasz Bóg jest Bogiem Miłości i Nadziei: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem nas”. Odmienne błogosławieństwo stołu przed uroczystym posiłkiem nie zwalnia nas z tradycji przygotowania w koszyczku pokarmów wielkanocnych, bowiem mają one głęboką symbolikę. Sam koszyk może być wiklinowy, dekorowany gałązkami bukszpanu, a umieszczone w nim pokarmy można przykryć śnieżnobiałą serwetką. W koszyku nie może zabraknąć chleba – podstawowego pokarmu, symbolizującego ciało Pana Jezusa oraz pragnienie przyjęcia Komunii Świętej Chrystusa pod postacią chleba. Mięso – symbolizuje baranka w nawiązaniu do tradycji starotestamentowej, żydowskiej kiedy święta paschalne związane były z zabijaniem baranka i spożywaniem go w rodzinie. Jajka – symbol nowego życia oraz sól – która dla chrześcijan symbolizuje sedno życia i prawdy a także ochronę przed zepsuciem. Nie zapominajmy o baranku – symbolu zwycięstwa dobra nad złem i życia nad śmiercią. Ponadto w koszyczku może się pojawić masło, chrzan, ser, ciasto, w zależności od regionu Polski, gdzie jest przygotowywany. W naszej szczawieńskiej parafii wielu z nas kultywując tradycje, przygotowało wielkanocny koszyczek i dzieląc się swoją radością przesłało zrobione zdjęcia, które zamieszczamy na stronie. „Boże, źródło życia, napełnij nasze serca paschalną radością i podobnie jak dałeś nam pokarm pochodzący z ziemi, spraw, aby zawsze trwało w nas nowe życie, które wysłużył nam Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie i w swoim miłosierdziu nam go udzielił. Który żyje i króluje na wieki wieków” ks. Marcin

W nim nasza nadzieja

W Nim nasza nadzieja

Wielki Piątek – drugi dzień Triduum Paschalnego – to dzień Krzyża. O godzinie 15.00 uczestniczyliśmy, oczywiście online, w nabożeństwie Drogi Krzyżowej natomiast o godzinie 18.00 w wielkopiątkowej Liturgii Męki Pańskiej. Dniu sądu, męki i śmierci Chrystusa. Nowa rzeczywistość, w której kolejne dni Wielkiego Tygodnia spędzamy przed ekranami telewizora lub komputera, z jednej strony przynosi smutek z drugiej błogosławieństwo. Doświadczamy tego, że będąc w domu, słuchając słów kapłana podczas Eucharystii przeżywamy, wzruszamy się, jesteśmy częścią żywego Kościoła, tworząc „wirtualną wspólnotę”. Wielki Piątek to przede wszystkim liturgia Krzyża, której tajemnicę aby poznać, trzeba przemilczeć, zanurzyć się w zupełnej, wszechogarniającej ciszy i uniżyć się przed Bogiem. „Chrystus z miłości do każdego z nas dał się ukrzyżować. Wiedział dokładnie jak wiele będzie musiał wycierpieć, by zbawić ludzi” – mówił podczas homilii ksiądz Wojciech. Kapłan zachęcał do przylgnięcia do krzyża, ucałowania Go oraz ciągłego adorowania. Nie bójmy się krzyża, niech będzie On drogowskazem w naszym codziennym życiu. „Bądź pozdrowiony Krzyżu, gdziekolwiek się znajdujesz, w polach, przy drogach, na miejscach, gdzie ludzie cierpią i konają… na miejscach, gdzie pracują, kształcą się i tworzą… Na każdym miejscu, na piersi każdego człowieka, mężczyzny czy kobiety, chłopca czy dziewczyny… i w każdym ludzkim sercu (…) Bądź pozdrowiony Krzyżu Chrystusa. Ave Crux!” – pisał św. Jan Paweł II. Ostatnią częścią liturgii Wielkiego Piątku była procesja do Grobu Pańskiego, gdzie został wystawiony Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem – symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. W tym roku symbolika Grobu Pańskiego związana jest z dwoma myślami: „Wielka Tajemnica Wiary” – hasło roku liturgicznego, w którym koncentrujemy się na Eucharystii jako tajemnicy oraz „W Nim nasza nadzieja” – pozwalająca ufać, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, nawet wirus, pandemia i kwarantanna. Przy Grobie Chrystusa czuwają święty Jan Paweł II i Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński, którzy nauczali, że ”Kościół żyje dzięki Eucharystii” i „Każda miłość musi być próbowana i doświadczana. Ale gdy wytrwa, doczeka się nagrody – zwycięskiej radości. Każda miłość prawdziwa musi mieć swój Wielki Piątek… Jeśli więc miłujemy naprawdę, trwajmy wiernie tak, jak trwała na Kalwarii Maryja z niewiastami i ufajmy! Skończy się Wielki Piątek, przyjdzie Wielka Sobota i triumf Wielkiej Niedzieli!” Wielki Piątek „pozostawił” nas na wieczornej adoracji, gdzie w ciszy chcieliśmy się wpatrywać w naszego Mistrza i Zbawiciela, poczuć Jego nieskończoną miłość i siłę. ks. Marcin

Czuwanie z Chrystusem…

Czuwanie z Chrystusem…

Czuwanie z Chrystusem, szukanie Go – wzmocnione poprzez fakt, że gromadzimy się przy ogołoconym ołtarzu, jest symbolem opuszczenia Chrystusa przez swoich uczniów. Ale nasze czuwanie, szukanie Boga, jest zarazem oczekiwaniem, oczekujemy już Jego zmartwychwstania. Nazwa „ciemna jutrznia” wiąże się ze starym (sięgającym średniowiecza), w wielu miejscach jeszcze praktykowanym zwyczajem zapalania i gaszenia świec: „po stronie epistoły umieszczano trójkątny świecznik (trianguł), na którym znajdowało się piętnaście zapalonych świec. Zapalano również sześć świec na ołtarzu. Po każdym psalmie kapelan lub chłopiec zakrystyjny gasił jedną świecę na świeczniku, a podczas kantyku Benedictus po każdym wersecie jedną świecę na ołtarzu. Gdy zgromadzenie śpiewało antyfonę, chłopiec chował ostatnią świecę ze świecznika za ołtarz (…), następowała zupełna ciemność”. W tym trudnym z powodu epidemii czasie dla Kościoła my, osoby duchowne, pragniemy tę modlitwę Kościoła ofiarować w intencji oddalenia epidemii. Wiernych również zachęcamy do tej modlitwy. Na stronie parafii transmitujemy onlajny “ciemną jutrznię”. ks. Marcin

Radość o poranku

Katecheza dla dzieci – Radość o poranku

Misiu, dziś Niedziela Zmartwychwstania. Serca nasze biją wielką radością, buzie uśmiechnięte, mimo że czas pandemii i nie widać jej końca, to nadzieja, jaką daje nam Chrystus Zmartwychwstały, odsuwa pesymistyczne myślenie i wszelkie lęki. To jest szczęście nas, wierzących, że wszystko ma sens, nawet trud. Jezus nadaje wartość nawet cierpieniu. Zdzisiu, rozglądam się po kościele i widzę symbole Jezusa uwalniające nas z grzechu. Pewno jesteś ciekawy, jakie to symbole? (od Niedzieli Palmowej mamy transmisję online, myślę że dziś wejdziesz na stronę parafii: parafiaszczawno-zdroj.pl, na zakładkę TRANSMISJA MSZY ŚW. ONLINE i zobaczysz symbole). Tak, opowiadaj! Nie mogę się doczekać. Co mamy w naszym kościele nowego? Misiu… nic nowego. Te rzeczy są na wyposażeniu kościoła i pewno widziałeś je już nie raz. Ale słuchaj, opowiadam: W naszej świątyni mamy paschał, pusty grób, figurę Zmartwychwstałego. Paschał – symbol światła i Jezusa Zmartwychwstałego, który został zapalony w Wigilię Paschalną oraz figurę Zmartwychwstałego, która pokazuje Jezusa uwalniającego nas z grzechów. Jak widzisz nasz przyjacielu, od naszego ostatniego wirtualnego spotkania sporo się w nim zmieniło. A te rzeczy pewno widziałeś i znasz. No tak, przecież znam! Misiu, tak samo jak nasz kościół zmieniają się też nasze serca. Po wielkim Poście są już czyste i jest w nich wiele miejsca dla Pana Boga. Więc teraz cieszymy się i pozdrawiamy się słowami: „Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał!” Misiu, jestem ciekawy, co u twoich koleżanek owieczek? Co zapisałeś w pamiętniku pod datą 12 kwietnia? „Dziś wspaniałe, najpiękniejsze święta. Wielkanoc. Od rana słyszymy Alleluja, radosne dzwony z naszego kościoła. Spotkanie przy wielkanocnym śniadaniu. Ale najbardziej się cieszę, kiedy pomyślę, że w ten dzień Jezus już zbawił wszystkich ludzi! Nikt nie będzie już samotny. Każdy może żyć z czystym sercem i mieć nadzieję na pójście do nieba. To największa radość, bo święta są radosne. Nie możemy tego dnia się kłócić ani narzekać. Nie możemy być smutni ani przygnębieni, bo Jezus daje nam największą radość. Nowe życie! Alleluja!” Misiu, życzymy ci dużo radości, niech twoje koleżanki będą nadal tak szczęśliwe, jak dotąd. Myślę, że jutro, w dzień śmigusa-dyngusa, wirtualnie oblejesz owieczki wodą. ks. Marcin

Czym dla mnie jest Eucharystia?

Czym dla mnie jest Eucharystia?

W Wielki Czwartek, rozpoczynamy TRIDUUM PASCHALNE, świętowanie chrześcijańskiej Paschy. To najtrudniejsze Triduum Paschalne w życiu większości z nas, puste kościoły, brak możliwości pełnego uczestniczenia w Eucharystii, brak wspólnoty i ogromna tęsknota. Dzięki Mszy Świętej transmitowanej z naszego Kościoła online, mogliśmy znowu być razem, duchowo przenieść się do wieczernika, dziękując Bogu za Eucharystię i kapłaństwo. Ksiądz Marcin w trakcie homilii mówił: „ Jezus chce nam uświadomić, że Eucharystia jest skarbem. A Jezus Eucharystyczny nie jest tylko dla wybranych, nie jest nagrodą dla ludzi świętych i nieskalanych. On jest dla każdego z nas, dla człowieka często słabego, grzesznego” To pełne zjednoczenie z Bogiem, przynoszące prawdziwy pokój, ukojenie, uleczenie naszego poranionego życia, nadzieję i ogromną MIŁOŚĆ. Jak mówił Benedykt XVI: „W czasie Mszy Świętej niebo spotyka ziemię”. Eucharystia — to wielka Tajemnica, którą Bóg oddał w kapłańskie, ludzkie ręce byśmy przyjęli ją jako Jego dar. Ale kapłaństwo to także służba Bogu i ludziom.“Świadectwo waszego życia – mówił Jan Paweł II do kapłanów – życia autentycznie i bez reszty oddanego Bogu i braciom jest niezbędne, aby uobecniać w świecie Chrystusa i docierać z jego Ewangelią do ludzi naszych czasów, którzy chętniej słuchają świadków niż nauczycieli i są bardziej wrażliwi na żywe przykłady niż słowa”. Właśnie za służbę dziękował w Wielki Czwartek, ksiądz proboszcz Jarosław Żmuda, swoim współpracownikom, życząc im jednocześnie wielu łask Bożych i tego, by: „stali się wszystkim dla wszystkich”. A my parafianie, pamiętając słowa Jana Pawła II, że: ”Każde powołanie kapłańskie w swej najgłębszej warstwie jest wielką tajemnicą, jest darem, który nieskończenie przerasta człowieka” zapewniamy o swojej gorącej modlitwie w Waszych kapłani intencjach. Jednocześnie DZIĘKUJEMY za to, że jesteście z nami. Życzymy Wam łask Bożych, wytrwania na drodze, którą wybraliście, zdrowia i entuzjazmu oraz sił potrzebnych do głoszenia Radosnej Nowiny Chrystusa Zmartwychwstałego. SZCZĘŚĆ BOŻE.

Kapłanów swoich dał nam Bóg, by nas bronili z mocy złego. Aby z ciernistych wiedli dróg, zbłąkane owce wprost do Niego. Najświętsze Serce ustrzeż ich, we wszystkich życia chwilach złych. Niech czystym sercem służą Ci, przez życia swego wszystkie dni”

“Będzie mi go brakowało…”

“Będzie mi go brakowało…”

Wieczorem 8 kwietnia 2020 r. wróciła na swoje miejsce, do naszego Kościoła, pięknie odnowiona figura św. Józefa. Podczas jej przekazywania autorka renowacji mówiła: “Będzie mi go brakowało. Codziennie po śniadaniu robiłam sobie kawę, szłam na dół, rozmawiałam z nim.” Figura Świętego Józefa, opiekuna Świętej Rodziny, uznawanego za patrona rodzin oraz ludzi pracy i dobrej śmierci, została zabrana do renowacji 10 lutego 2020 r. Święty Józef jest czczony zarówno w Kościele Chrześcijańskim jak i Prawosławnym. Jest to figura współczesna, betonowa. Składa się z postaci św Józefa podtrzymującego na lewym przedramieniu Dzieciątko Jezus, w prawej dłoni natomiast lilię, która jest jednym z jego atrybutów i symbolem czystości. Podczas renowacji zostały wykonane prace tj: – usunięcie starych gruntów i farb, zbicie fragmentów wtórnych cementowych uzupełnień, odczyszczenie stalowych elementów oraz ich zabezpieczenie farbą antykorozyjną, uzupełnianie ubytków oraz rekonstrukcja brakujących elementów, nałożenie gruntów z kleju króliczego i kredy szampańskiej, odczyszczenie figury, przemycie i odtłuszczanie. W końcowym etapie prac, figura została pomalowana farbami olejnymi, pozłocona a następnie zabezpieczona werniksem woskowym i szelakiem. „O najdroższy święty Józefie, bądź Piastunem mej duszy, odkupionej Krwią Chrystusa. Czuwaj nade mną, jak strzegłeś Dzieciątka Jezus, a ja Ci przyrzekam wierność, miłość i całkowite posłuszeństwo, bo ufam, że za Twym wstawiennictwem będę zbawiony. Nie patrz na moją nędzę, ale dla miłości Jezusa i Maryi przyjmij mnie pod swą Ojcowską opiekę” Klaudia

Kartki z pomysłem

Kartki z pomysłem

„Nie umiem być srebrnym aniołem – ni gorejącym krzakiem, tyle zmartwychwstań już przeszło – a serce mam byle jakie. Tyle procesji z dzwonami – tyle już Alleluja, a moja świętość dziurawa na ćwiartce włoska się buja (…) Lecz wiem, gdy łzę swoją trzymam jak złoty kamyk z procy, zrozumie mnie mały Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy. Pyszczek położy na ręku sumienia wywróci podszewkę, serca mojego ocali czerwoną chorągiewkę.” ks. Jan Twardowski

Tak samo, a jednak inaczej…

Nasze przygotowania do Świąt Wielkanocnych 2020 to obok modlitwy uczestnictwo w Rekolekcjach Domowych, bo inne ze względu na pandemię zostały odwołane, post, jałmużna, nawrócenie i ufność, że:Zmartwychwstanie Pańskie, które niesie odrodzenie duchowe, napełni wszystkich spokojem i wiarą, da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość”

Tak samo, a jednak inaczej…

Czas przed Świętami zwykle wykorzystywaliśmy na organizowanie w szkole warsztatów, mających na celu podtrzymywanie tradycji samodzielnego robienia kartek Wielkanocnych, pisania życzeń świątecznych czy przygotowywania ozdób. W tym roku, skoro to czas zalecanego pozostawania w domu, dlatego wszyscy mieliśmy więcej sposobności, by wspólnie rodzinnie „puścić wodze” plastycznej wyobraźni i samodzielnie wyczarować palmę wielkanocną czy eko-zajączka. Pandemia nie zwalnia nas z dbałości o naszą tradycję, dlatego też zachęcamy do samodzielnego tworzenia, pisania życzeń świątecznych. Co takie życzenia powinny zawierać?

Powinny to być oczywiście życzenia płynące z serca, pełne życzliwości i nadziei, ułożone indywidualnie dla każdego członka naszej rodziny czy znajomych. Życzenia takie jak te: „Doznajcie w te Święta wyjątkowego szczęścia. Poczujcie miłość Boga i opiekę aniołów. Zrozumcie sens życia i potęgę rodziny. Otwórzcie serca i wpuście ptaki nadziei.” – cieszą i wzruszają. Dzięki nim osoby, z którymi nie możemy się spotkać w świąteczny czas pozostają w naszych sercach i jest to forma pamięci o nich. Skoro stworzymy piękne, pełne miłości życzenia, może pojawić się problem jak w dzisiejszej sytuacji przesłać je do najbliższych? Tradycja jest ważna, ale nowinki techniczne, podbiły nasze serca. Jednym z nowoczesnych sposobów stało się zastępowanie tradycyjnych kartek świątecznych kartkami w formie elektronicznej, smsami czy e-mailami z życzeniami, często życzenia przesyłamy sobie na różnych portalach społecznościowych. Ale tradycyjne kartki nie odchodzą do lamusa i zachęcamy zarówno młodszych jak i starszych, by jeszcze przed Świętami dać się „porwać” Paniom Anne Grzybowskiej i Monice Popiołek – pasjonatkom rękodzieła, mistrzyniom papieru.

Tak samo, a jednak inaczej…

Propozycja dla dzieci od Pani Moniki, aby samodzielnie lub przy wsparciu rodziców wykonać jedną z prezentowanych kartek Wielkanocnych. Potrzebne Wam będą: kolorowy papier, wstążka, mała, biała serwetka papierowa, kolorowe guziczki, drewniane koraliki, nożyczki, klej i trochę chęci!!! Poszczególne elementy jakie trzeba przygotować, wyciąć znajdziecie na zdjęciach. Pamiętajcie, wszystkie Wasze prace to rękodzieło, zatem każda będzie inna, nietypowa, niepowtarzalna i piękna.

Dla trochę starszych natomiast Pani Anna zdecydowanie poleca kartki Wielkanocne wykonane techniką scrapbooking, czyli sztuką ręcznego tworzenia i dekorowania, wprowadzającą pełną swobodę działania twórcy. Podstawowymi materiałami do ozdabiania są: kolorowy papier, kleje, taśmy, nożyczki, markery, farby, kolorowe długopisy, kolorowe kwiaty z papieru, elementy drewniane dekoracyjne ponadto piórka, koronki, kolorowe jajeczka. Przyznacie, że są to prawdziwe dzieła sztuki!Rękodzieło jest zabawą i bardzo pobudza wyobraźnię, zatem zachęcamy Was do przełamywania stereotypów, że np. mężczyźni nie mają cierpliwości do prac plastycznych. Życzymy powodzenia wszystkim, którzy nie wierzą w swoje ukryte zdolności! Na zakończenie propozycja dla tych, którzy szukają innych wyzwań niż kartki świąteczne. Spróbujmy zatem zrobić wianek wielkanocny, bardzo popularny element świątecznej dekoracji domu. Na kole z wikliny lub słomy klejem na gorąco wkomponujemy przedmioty jakie np. znajdziemy na krótkim spacerze, tj. szyszki, orzechy, żołędzie, patyczki, liście – zachęca Pani Monika. Następnie dodamy inne elementy dekoracyjne jakie znajdziemy w domu np. piórka, kolorowe jajeczka, serduszka czy drewniane motyle a nawet kolorowe kwiaty z papieru czy wstążki i ususzone plasterki pomarańczy. Tak zrobiony wianek możecie położyć na świątecznym stole, powiesić na drzwiach lub ścianie.

Tak samo, a jednak inaczej…

Nasze przygotowania do Wielkanocy 2020, inne niż zwykle, bardziej przesiąknięte żywym oczekiwaniem na Zmartwychwstanie Pana, ale także naznaczone kwarantanną. To czas w którym diametralnie zmieniła się nasza codzienność a cały świat stoi na głowie. Ale pamiętajmy, że to także czas, w którym aktualne są słowa Papieża Franciszka: „Kieruję do wszystkich zachętę: przyjmijmy łaskę zmartwychwstania Chrystusa! Pozwólmy się odnowić przez miłosierdzie Boga, pozwólmy, aby Jezus nas kochał, niech moc Jego miłości przekształci także nasze życie. Stańmy się narzędziami tego miłosierdzia, kanałami, przez które Bóg może nawadniać ziemię, strzec całego stworzenia…”

” Hosanna Synowi Dawidowemu!”

“Chryste mój Panie…”

„Posłuchaj, który słyszysz wszędzie. Spraw, niech serce moje nie stanie się nigdy kamieniem przywalającym Twój grób. Spraw, niech miłość moja będzie na tyle silna, aby mogła przejść przez próg, za którym wciąż czekasz” ks. Wiesław Niewęgłowski

Panie, jakże to łatwo każdego dnia witać Ciebie „gałązkami palmowymi”, mówić jak Cię kocham i podziwiam wszystkie cuda, jakie czynisz w moim życiu. Czuć Twoją obecność, radość i pokój. Śpiewać z miłością „Hosanna”, bo Ty jesteś moim Królem i najlepszym Przyjacielem – Boże Wszechmogący. Panie, ale Ty jedyny mnie najlepiej znasz! Widzisz, że nie zawsze moje słowa mają odzwierciedlenie w moich czynach. Smucisz się gdy, moje życie zaczynam układać po ludzku, bez Twojego błogosławieństwa. Cierpisz, kiedy popełniam kolejne grzechy. I dlatego, że mnie tak bardzo kochasz – miłością bezgraniczną, znowu ruszam za Tobą od Niedzieli Palmowej do Niedzieli Zmartwychwstania, przez samotność ogrodu Oliwnego, Golgotę, ciszę Wielkiej Soboty i nadzieję pustego grobu. Drogę ciągłej walki Boga o mnie grzesznego człowieka. Panie, zginam kolana przed tajemnicą krzyża i wołam: ”Chryste mój Panie, tak bardzo Ci ufam!”

Hosanna!

Katecheza dla dzieci – Hosanna!

Misiu, dziś piękny dzień! Dzień, w którym Jezus wśród radości i wiwatów wkracza do Jerozolimy jako Król i Mesjasz. Wkracza i do naszego parafialnego wieczernika. Kościół przybrany w palmy zrobione ostatnio przez siostrę Augustynę (pokazowa lekcja z warsztatów na stronie parafii). Szkoda misiu, że dziś tutaj, w naszej świątyni, nie ma dzieci, ich roześmianych oczu, szczerych uśmiechów z młodzieńczą spontanicznością – taką samą jak niegdyś w Jerozolimie. Tak troszkę z tego powodu smutno nam duchownym i z pewnością tobie, misiu. Ale cieszymy się misiu, że przez stronę naszej parafii docierasz do naszych najmłodszych parafian, kierunkując katechezę słowem i obrazem. Co po tygodniu nam powiesz drogi nasz przyjacielu? Co zapisałeś w swoim pamiętniku? Co zobaczyłeś u naszych przyjaciółek owieczek? – Zapisałem pod datą 5 kwietnia historię, o której dowiedziałem się od Owieczki Magdy. Ale od początku. Owieczka zaczęła opowiadanie od hurra: „Hurra! Zaczynają się święta! Dzisiaj niesiemy palmy, żeby pokazać królowanie Chrystusa w naszym życiu. Bardzo lubię Niedzielę Palmową. Możemy sobie sami zrobić palmy i zanieść je Jezusowi, by rozpocząć tydzień, który kieruje nasze serca w stronę śmierci i zmartwychwstania Jezusa.” Tak, misiu – hurra to słowo, którym Owieczka Magda zaczyna dzisiaj swój wpis do twojego pamiętnika. Dzisiaj cieszymy się, bo Jezus jak król wjeżdża do Jerozolimy, a także przychodzi do naszych serc. Jednocześnie oprócz radości przeżywamy także mękę Jezusa. On na krzyżu złożył dowód najwyższej miłości do człowieka. Dlatego teraz podnieśmy wysoko palmy i wołajmy: Hosanna, a w czasie odczytywania Ewangelii uklęknijmy, myśląc o śmierci Jezusa. ks. Marcin

Hagiobajki”, czyli… o świętości inaczej” – Start

“Hagiobajki”, czyli… o świętości inaczej – Start

Praca nad zdobywaniem nowych umiejętności i rozwijaniem swoich zainteresowań nie powinna bać się żadnych ograniczeń, stereotypów a nawet wirusów. Dlatego tym razem stajemy przed zupełnie nowym wyzwaniem: „Hagiobajki”, czyli… o świętości inaczej”. Wzięliśmy udział w Ogólnopolskim konkursie literacko-plastycznym, który został zorganizowany przez Rzymskokatolicką Parafię p.w. św. Piotra i Pawła w Szklarach Górnych i Szkołę Podstawową im. Jana Brzechwy w Szklarach Górnych. Konkurs ma na celu podniesienie świadomości wiedzy o historii świętych i błogosławionych Kościoła Katolickiego i Kościołów Wschodnich oraz rozwijanie poczucia więzi z Kościołem Katolickim i Kościołami Wschodnimi. Organizatorzy zachęcali utalentowane dzieci, młodzież oraz dorosłych do pisania, rysowania i prezentowania własnej twórczości. Zgodnie z Regulaminem przedmiotem Konkursu było wykonanie pracy literackiej lub komiksu zgodnie z tematem Konkursu. Z naszej parafii została przesłana praca zatytułowana: ”Bądźcie jak Frassati – bajka nie tylko dla dzieci!” Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia, bo nagrodą główną w Konkursie jest publikacja nagrodzonych prac w formie audiobooka i wydania zbiorczego komiksu. Poza tym Organizator przewidział cenne nagrody rzeczowe. ks. Marcin

REKOLEKCJE DOMOWE – „Wypij kawę z Panem Bogiem”

Rekolekcje domowe – “Wypij kawę z Panem Bogiem”

“W chorobie czy w jakimkolwiek cierpieniu trzeba zawierzyć Bożej miłości, jak dziecko, które zawierza wszystko, co ma najdroższego, tym, którzy je miłują, zwłaszcza swoim rodzicom. Potrzeba nam więc tej dziecięcej zdolności zawierzenia siebie Temu, który jest Miłością”. Jan Paweł II

Wprowadzenie stanu epidemii w naszym kraju, obawa jak będzie wyglądało „jutro”, zwykły ludzki lęk, zalecenie pozostawania w domu przez kolejne dni a zapewne też tygodnie – wszystko to miało wpływ na pojawienie się pomysłu Rekolekcji Domowych, prowadzonych na naszej stronie parafialnej. Pierwsze rozważania Słowa Bożego i zaproszenie dla wszystkich, aby przy kawie spróbować „smakować” to co do nas każdego dnia mówi Bóg, pojawiły się 16 marca 2020 roku. Podobnie jak dzieci z naszej parafii cały czas kroczą Bożą drogą, podążając od kilku miesięcy za słowami Pisma Świętego, tak i my dorośli na czas Wielkiego Postu, zostaliśmy przez księdza Marcina zaproszeni na REKOLEKCJE DOMOWE. Kapłan zachęcał aby, czas kwarantanny, przymusowego pozostawania w domu, wykorzystać nie tylko na idealne sprzątanie, gotowanie, ale by znaleźć czas na wspólną rozmowę, zabawę, naprawę relacji i przede wszystkim na pogłębienie więzi z naszym największym Przyjacielem Jezusem Chrystusem. „On jest, non stop, zawsze i w pełni, obecny przy Tobie i kochający bezmiernie. Nie bój się! Nie musisz rozumieć, nie musisz kontrolować, nie musisz ogarniać”. To właśnie wspólne picie kawy, jej smakowanie zapoczątkowało piękne spotkania z Bogiem, przy okazji choć trochę próbowaliśmy poznać samych siebie. Ruszaliśmy każdego dnia o godzinie 10.00. Zanim weszliśmy na stronę naszej parafii wypadało przygotować miejsce, w którym spotykaliśmy się z naszym Przyjacielem. Biały obrus na stole, przepiękną filiżankę i unoszący się w powietrzu zapach świeżo parzonej kawy. Czytaliśmy fragment Pisma Świętego, zamieszczony na stronie i proponowane przez księdza Marcina rozważanie, a potem dawaliśmy się prowadzić Duchowi Świętemu. Jako zadania na cały dzień towarzyszyły nam słowa Ojca Pio, umacniające naszą wiarę, nadzieję i miłość przed tak oczekiwanym okresem Wielkiej Nocy. Każdy z nas starał się nie ogranicz czasem, bowiem ta chwila była jedyna, nieodwracalna i niepowtarzalna. Dla tych którzy chcieli podzielić się swoim świadectwem, przemyśleniem lub pomysłem na przygotowanie kolejnych dni REKOLEKCJI DOMOWYCH, był dostępny adres e-mailowy administratora strony parafii. Ksiądz Marcin zachęcał każdego, kto choć przez chwilę włączył się w Rekolekcje Domowe, do wspólnych codziennych modlitw o godzinie 15.00 i 20.30 – będących naszym „szturmem do nieba”. O tym, że uczestnicy Rekolekcji zatrzymywali się nad Słowem Bożym , rozważając Go, świadczą nadsyłane świadectwa, np. W swych prośbach  jesteśmy jak żebracy, równi sobie. Ile trzeba zdjąć ubrań, zmodyfikować przekonań, zmienić postaw, by posłuchać Boga i zostać uzdrowionym?” Piotr Połączyć serce człowieka z sercem Boga możemy jedynie poprzez miłość do bliźniego. Bo dwie te miłości uzupełniają się wzajemnie i zamykają w sobie cały dekalog, a także całą Torę” Tomasz Dziś Pan przychodzi i pyta mnie oraz każdego z nas „Czy wierzysz w Syna Człowieczego? Może jednak dalej pytasz a kim On jest?” Artur Rekolekcje dla mnie to głównie staranie i codzienna praca nad przywróceniem nadziei i zupełnego zaufania w słowa Boga. To także odkrywanie na nowo myśli Ojca Pio, który nasz czas rekolekcji zamyka słowami: Wystrzegaj się trwogi i niepokoju, ponieważ nic bardziej od nich nie przeszkadza na drodze doskonałości” Beata ” – Zawracaj natychmiast, bo zarazisz siebie i nas! I nagle zadałem sobie sprawę z tego, że moja wiara została dziś właśnie poddana wielkiej próbie. Czy okaże się ona drogocennym złotem na dnie tygla, czy bezwartościowym żużlem? Czy ja dzisiaj jestem w stanie z podniesioną głową i twarzą skierowaną w oblicze Jezusa, powiedzieć za moim patronem i imiennikiem, apostołem Tomaszem: – „Chodźmy i my, aby z Nim umrzeć”? Czy moja wiara wytrzyma dzisiaj próbę ognia?” Tomasz „Moim zdaniem Rekolekcje które przeżywamy – dla niektórych z nas są rekolekcjami życia i nawrócenia. Po co one są? Hm….Moim zdaniem po to aby uświadomić jak bardzo spowszedniała nam Msza Święta! Jak bardzo podchodziliśmy do niej zwyczajnie. Zapomnieliśmy jakim darem i łaską obecność na Mszy Świętej. Tak ŁASKĄ” Małgosia

Pamiętamy i prosimy…

Pamiętamy i prosimy…

Kochany Janie Pawle II już od 15 lat spoglądasz na nas czule z Domu Ojca. Wiemy, że wspierasz modlitwami swoją Ojczyznę i rodaków, którzy z taką miłością powierzają Ci wszystkie swoje radości i smutki. Każda rocznica przywołuje wspomnienia, dla nas będą to przede wszystkim Twoje ukochane Wadowice, zawsze piękne i majestatyczne góry, rozmodleni górale, urokliwe Sanktuaria Maryjne, które tak kochałeś i Twoje Ojcze Święty nauczanie. W naszej parafii chcemy każdego dnia pamiętać o Tobie i wypraszać za Twoim wstawiennictwem łaski dla naszej Ojczyzny. A dzisiaj szczególnie błagaliśmy w modlitwie o ustanie pandemii koronawirusa, zawierzając Bogu losy świata i każdego człowieka. Dokładnie o godzinie 21.37 w wielu polskich oknach zapaliły się świece, niejedna łza spłynęła na trzymany w ręce różaniec lub Litanię, byliśmy znowu bardzo blisko Ciebie. Ojcze Święty, choć bardzo tęsknimy, i jesteśmy zagubieni to pamiętając Twoją naukę trzymamy się słów: „Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry!  Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara!  Musicie być mocni mocą wiary!  Musicie być wierni!  Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.  Musicie być mocni mocą nadziei,  która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego!  Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć…  Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest” ks. Marcin

Tradycja mimo pandemii koronawirusa

Tradycja mimo pandemii koronawirusa

Dużymi krokami zbliża się Niedziela Palmowa. W naszej polskiej tradycji to czas wiosny i wykorzystywania pierwszych pędów wierzb, forsycji, bukszpanu itp. Jak niegdyś hebrajskie dzieci, chcemy naszego Króla przywitać jak najładniej. W naszej parafii od lat w ten dzień odbywał się konkurs na największą i najciekawszą palmę. Brały w nim udział przedszkola, szkoły, kluby seniorów, osoby prywatne i kuracjusze. Dziś takiego konkursu nie można zorganizować, bo jest epidemia. Chcąc wprowadzić ten klimat Niedzieli Palmowej nasza parafia od tygodnia zachęca dzieci, rodziców i tych, którzy nie mogą pracować i pozostają w domach, do samodzielnego zrobienia palmy. Palmy te można fotografować, zdjęcia wysłać na stronę parafii, a w Niedzielę Palmową postawić na swoim stole. To będzie znak łączności oglądających Mszą św. w telewizji/internecie – z całym Kościołem. My też wraz Siostrami Służebniczkami rozpoczęliśmy sporządzanie palm. Po wcześniejszym przygotowaniu warsztatu (wstążkami, nożyczki, bazie, wiklina, bukszpan) s. Augustyna przystąpiła do wykonania pięknych palm dla księży, które w najbliższą Niedzielę kapłani wniosą do szczawieńskiego kościoła i poświęcą. ks. Marcin

Smutek zamienię w radość

Katecheza dla dzieci – Smutek zamienię w radość

Misiu Zdzisiu, co nam dzisiaj powiesz? Jesteśmy ciekawi, przez tydzień nic do nas nie mówiłeś, jesteśmy trochę stęsknieni. Ooo! Miło. Opowiem wam historię, którą zapisałem pod datą 29 marca. A więc – znana wam owieczka Magda powiedziała mi w piątek tak: „ Nieraz zdarzają się takie dni, kiedy czuję smutek, czasami dzieje się tak, gdy ktoś na dłużej wyjeżdża, a ja za nim tęsknię albo gdy ktoś mi powie coś złego, albo zrobi coś złośliwego. Zdarzają się też takie momenty, kiedy jest mi smutno, bo nie potrafię sobie z czymś poradzić. Biegnę do pasterza i mówię mu o tym. On zawsze powtarza, że to nic złego, że taki smutek jest ważny, bo jest oznaką tego, że coś przeżywam. Ale ważne jest, żeby nie być w takim smutnym stanie cały czas, ponieważ to oznaczałoby rozpacz, czyli brak wiary w to, że może się coś zmienić, brak jakiejkolwiek nadziei. Dlatego, jak sobie trochę popłaczę nabieram siły i udaje mi się przebaczyć albo naprawić to, co nie wyszło”. Misiu, bardzo ciekawa historia, bardzo. Ale jak to ma się do dzisiejszej Ewangelii? Powiedz, jak? Ano tak: Historia z dzisiejszej Ewangelii jest nam znana. Opowiada o trudnym momencie, kiedy umiera Łazarz, przyjaciel Jezusa, i zostawia dwie siostry: Martę i Marię. Jedna z nich, Marta, rozmawiała z Jezusem. Pomimo że było jej ciężko i smutno, nie traciła nadziei. Tak rozumiemy. Co powiedziała Jezusowi? Miała nadzieję, że jej brat zmartwychwstanie. Tak, było jej smutno, ale nie popadła w rozpacz. Misiu, my także czasami czujemy smutek! Pasterz często nam na niedzielnych Mszach powtarzał, że my także czasami bywamy smutni, bo w szkole coś nie wyszło, a w domu też święci nie jesteśmy. Powiedzcie mi Owieczki, co w nas powoduje smutek? Owieczka Ania dziś nic nie mówi… Aniu, odpowiedz! – Smucimy się, gdy coś nam się przytrafi w relacjach z rodzicami, kolegami, nauczycielami. Wiem od moich koleżanek owieczek o wiewiórce Bożenie. Pewnego razu, gdy dostała złą informację, że jej najlepsza koleżanka jest ciężko chora, z rozpaczy nawet nie wstała z łóżka, płakała i nie chciała do nikogo zadzwonić – Tak, smutna ta opowiedziana przez Anię historia. Smutek przeżywamy przez jakiś czas, ale później nabieramy nowych sił do zmierzenia się z problemami. W rozpaczy tracimy całą nadzieję i może ona trwać przez całe życie. Dzisiejsza sytuacja panującej epidemii jest bardzo smutna. Zapewne napawa nas lękiem o nas samych i bliskich. Boimy się, nie chcemy kontaktu z ludźmi, nie chodzimy do szkoły. Jezus wchodzi w ciemności naszego życia, lęki, przez pieczarę naszego życia w ten chory świat i swoim słowem mówi: Wyjdź z grobu beznadziejności, lęku, swoich wyobrażeń, stresów. Wyjdź, bo Ja Jestem przy tobie, nic ci nie zagraża. Roztaczam nad tobą parasol ochronny. Bo Cię kocham. Ty się módl, kochaj ludzi, służ im jak możesz i zostań w domu, jeśli możesz. Ten czas ma sens. Zaplanuj go tylko. Postaw na naukę, modlitwę (w Szczawnie-Zdroju codziennie o godz. 10.00 czytamy Pismo Święte, a o 20.30 odmawiamy Różaniec). Odpocznij też, uprawiaj sport, dobrze się odżywiaj. Rozerwij się trochę – weź udział w konkursie na Eko-Zająca i na Palmę na Niedzielę Palmową. Dasz radę. Ufaj, a smutek minie. Z tej lekcji wyjdziesz mocniejszy. ks. Marcin