Z Nieba do Szczawna – Zdrój

Z Nieba do Szczawna-Zdroju

Dzisiaj piękne święto. Myślimy o całej Świętej Rodzinie, która przychodzi, aby podziękować Bogu za Narodzenie Jezusa. Spotkaliśmy w świątyni dwie osoby: Symeona i Annę. Józef i Maryja ofiarowali Jezusa w świątyni, bo byli wierni przykazaniom Boga. Symeon i Anna często się modlili i kochali Pana Boga, byli mu wierni. My dziś też przychodzimy do świątyni – do naszego szczawieńskiego Domu Chleba. Dzisiaj ten nasz Dom odwiedzają szczególni przyjaciele Boga. Jacy to przyjaciele? – pytał kaznodzieja zgromadzone dzieci przygotowujące się do Pierwszej Spowiedzi i Komunii oraz kandydatów na ministrantów. – To Poznańska Piątka, 5 młodych mężczyzn, którzy nie wyparli się Jezusa. A są nimi:  Czesław Jóźwiak,  Franciszek Kęsy,  Jarogniew Wojciechowski,  Edward Klinik i  Edward Kaźmierski. Dziś uroczyście zostały do szczawieńskiej parafii wprowadzone „relikwie” Poznańskiej Piątki. W piątek 31 stycznia kadra wychowawcza „Zimowiska w Rabce” udała się do Poznania, by pomodlić się w miejscu narodzin, życia i aresztowania młodych z Poznańskiej Piątki, i tam też – z parafii pw. Błogosławionej Poznańskiej Piątki pożyczyć pamiątkę po błogosławionych. Otrzymaliśmy oblacki krzyż i sznurek – mówi pani Beata, wychowawczyni. Krzyż, który podczas egzekucji członków Poznańskiej Piątki trzymał wysoko w górze niemiecki ksiądz Franz Bänsch, zakonnik. Ten kapłan wyspowiadał młodych Polaków przed egzekucją i udzielił im Komunii św. Na ich życzenie podczas zgilotynowania uniósł krzyż, a oni odchodzili z tego świata patrząc na Jezusa przybitego do krzyża, jednocząc swoje cierpienie i śmierć z Jego cierpieniem i śmiercią. Później o. Bänsch zanotował w parafialnej księdze zgonów nazwiska straconych młodych Polaków, z dopiskiem: „oni będą świętymi”. Sznurek to prezent Edwarda Klinika dla jego mamy. Ten sznurek zrobiony z papieru przekazał mamie w liście przed śmiercią. Te cenne pamiątki zostały użyczone naszej parafii przez Ks. Proboszcza Jacka Rogalskiego. Podczas Mszy św. o godz. 10:45 nastąpiło ich wprowadzenie do naszej szczawieńskiej świątyni. W kazaniu ksiądz Marcin przybliżył sylwetki poszczególnych błogosławionych, przypomniał historię sznura i krzyża, i cytując prefację mówił: „Przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga”. Następnie wyjaśniał: – Po to przyjeżdżają relikwie do nas, po to poznajemy tych błogosławionych, by nasza wiara jeszcze bardziej się wzmocniła. Kiedy zawodzi świat, kiedy zawodzi człowiek – pracodawca, mąż, żona, dzieci, przełożony, człowiekowi wierzącemu zostaje jeszcze Bóg. Bóg na niebie, do którego może się zwrócić, z którym może rozmawiać. Biedny ten człowiek, który zostaje sam z tym, co zgromadził. I to może motywować,  to nam daje siłę. Dalej kapłan pytał dzieci o ich patronów: – Czy znam swojego patrona z chrztu? Jeśli tak, to czy modlę się do niego? Kto jest patronem tej świątyni? Widzę, że wiecie: Matka Najświętsza Wniebowzięta.To ta, którą Poznańska Piątka tak bardzo ukochała. A widzicie na moim ornacie Poznańską Piątkę? W środku jest Maryja, to Ona jest drogowskazem do nieba, do świętości. Kochajcie Ją. Może przez to, że jest patronką naszej parafii, tej świątyni, dziś to nie jest przypadek, że mamy w naszej wspólnocie Poznańską Piątkę. Bóg przez tych młodych mężczyzn mówi do każdego z nas: „Ja jestem z wami! Trzymajcie się mnie a wygracie życie”. Dziś w naszej świątyni miało również miejsce poświęcenie świec. Dzieci z klas trzecich przygotowujące się do I Spowiedzi i Komunii Św. przyniosły świece, które idą z nimi od Chrztu Świętego. – Świece to symbol Jezusa. Ta świeca jest znakiem wierności,   świeca  pali się wytrwale i oświetla nawet trudne momenty naszego życia. Kiedy będzie nam trudno zachować wierność Panu Bogu, zapalmy wtedy gromnicę, aby odpędzić pokusy i złe myśli. Poznańska Piątka była wierna Jezusowi  i wierność przypieczętowała męczeńską śmiercią. Jezus jest naszą światłością. Jeśli tę światłość będziemy mieli w zasięgu naszego wzroku, to nie musimy się martwić o naszą wiarę, Bóg swojego będzie strzegł. Tak to było u Poznańskiej Piątki – podkreślił ksiądz Marcin. Dziś też w naszej świątyni do wspólnoty ministranckiej zostali włączeni nowi ministranci – dotychczasowi kandydaci: Bartłomiej Stachowiak i Maciej Jędrzejewski. W modlitwie kapłan prosił: „Miłosierny Boże, wejrzyj łaskawie na wspólnotę modlącego się Kościoła i racz pobłogosławić tych synów, którzy pragną Ci służyć jako ministranci. Udziel im darów żywej wiary i głębokiej miłości, aby ich służba była miła Tobie i pociągała innych do Ciebie”. Miś Zdzisław, jak zwykle w niedzielę, podzielił się zapiskami ze swojego pamiętnika, zachęcał wszystkich do dbania o świątynię serca i tradycyjnie powędrował na tydzień do domu kolejnego dziecka, aby ono czytało mu Pismo Święte. ks. Marcin