Mieć chrześcijański smak

Mieć chrześcijański smak

Ewangelia daje nam dziś przykład soli i świecy. Po co używamy soli? – spytał ksiądz Marcin. Odpowiedzi dzieci: „ żeby mięso było słone, żeby się nie psuło”… – Tak, sól ma wiele właściwości, a Jezus mówi głównie o nadawaniu smaku. Porównuje ludzi wiary właśnie do soli, oni mają przez swoją wiarę nadawać światu smak. Dziś Miś Zdziś ma chore gardło i nic nam nie opowie. Ale mamy dzisiaj, w czasie pomiędzy Światowym Dniem Życia Konsekrowanego a Światowym Dniem Chorego, szczególnego gościa – siostrę Samuelę ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Szpitalnych, która na co dzień pracuje jako pielęgniarka w domowym hospicjum dla nieuleczalnie chorych dzieci. Dziś Jezus zachęca nas do dobrych uczynków. Zdarza się, że dzieci przy różnych okazjach zbierają dobre uczynki, jednak często jest to motywowane chęcią zdobycia nagrody. Chcemy, abyście dziś nauczyły się spełniać dobre uczynki z czystej intencji, nie dla nagrody. Wytłumaczeniem dzisiejszej Ewangelii niech będzie świadectwo siostry. Posłuchajcie, co dzisiaj siostra chce nam powiedzieć o swojej pracy – „Pracujemy w szpitalach. Zajmujemy się dziećmi niepełnosprawnymi. Często mamy do czynienia z bardzo ciężkimi stanami. Boli serce, kiedy spotykamy chore dzieci, przed którymi życie stoi otworem. Boli mnie jeszcze to, że bardzo często rodzice w swej bezradności tracą grunt pod nogami. I to jest nasza praca – być z chorymi dziećmi i wspierać duchowo rodziców”. Wielkie brawa dla siostry. To jest właśnie to świadectwo – to światło, ta sól, o której mówi Jezus. Zróbmy teraz mały eksperyment: przyniosłem do tego czekoladki i sól. Kiedy myślimy tylko o sobie, czyli nie mamy czystej intencji, to tak jakbyśmy niewłaściwie użyli soli – na przykład dodali jej do czekolady. Posolona czekolada nie jest dobra, nie czuć jej słodkiego smaku. Tak samo, jak ukrylibyśmy świecę mającą oświetlać miejsce, w którym jesteśmy, zanim zrobimy dobry uczynek. Poprośmy Jezusa, aby nasze intencje zawsze były szczere i prawdziwe. ks. Marcin