Droga do „domu chleba”

Droga do „domu chleba”

Dzisiaj każdy człowiek jest zaproszony do Betlejem Eucharystii, na Mszę św. Prowadzi do niej, tak jak prawie 2000 lat temu, wiele ścieżek – powiedział w kazaniu ksiądz proboszcz Jarosław Żmuda. Wielka radość w szczawieńskiej wspólnocie: Gloria in excelsis Deo, Bóg się rodzi…w domu chleba w szczawieńskim Betlejem! Wspólnota parafialna zebrała się w wieczerniku Szczawna-Zdroju – w Domu Chleba, aby uczestniczyć w narodzinach Jezusa. – Szczególny dzisiaj dzień, kiedy Kościół w Polsce proponuje nam zatrzymanie się w tym roku i w kolejnych latach na tajemnicy Eucharystii. Losy Kościoła zależą od uczestnictwa wiernych w Eucharystii w Wieczerniku. Zacznijmy więc te święta z radością, jaką daje nam ta wielka tajemnica wiary – zachęcał duchowny i wyjaśnił, dlaczego tegoroczna szopka jest wkomponowana w Kaplicę Eucharystyczną: – Nieraz jako kapłan widzę, że częściej wolimy przyklęknąć przed figurami, obrazami niż przed żywym Bogiem. Nie przeszkadza nieraz, że wystawiony w monstrancji Jezus cicho czeka… Przechodząc do szopki w pobliżu Kaplicy Eucharystii, mijaliśmy ją nie z braku wiary, ale może czasami z braku świadomości kto w niej jest, komu należy się przyklęknięcie, spojrzenie, modlitwa. Stąd pomysł, by adorować Jezusa Eucharystycznego w szopce, patrząc na wcielenie Syna Bożego. – Kapłan zachęcił do adoracji Najświętszego Sakramentu szczególnie w tym roku, w Polsce poświęconym Eucharystii. Prosił, aby w naszej wspólnocie w tym roku rzeczywiście zajęła ona pierwsze miejsce. Mszę Świętą ubogacił nasz parafialny chór Salve Regina, wykonując kolędy i pastorałki. Wierni, jak co roku, dopisali piękną frekwencją, pokazując, co jest istotą Świąt Narodzenia Pańskiego, co jest jego głębią. Zarówno o 21:00, jak i o północy kościół był pełen wiernych, w tym wielu kuracjuszy i gości. Po błogosławieństwie i życzeniach proboszcza parafii księdza Jarosława Żmudy, kapłani wzięli na tacach opłatki i przeszli z nimi przez kościół, podając je wiernym, którzy wzięli opłatki w swoje dłonie i składali sobie nawzajem życzenia tego, co dla wierzącego katolika najważniejsze: Aby Jezus narodził się w sercu i był naszym pokojem, miłością, zgodą, by nigdy w naszym życiu nie brakło świadectwa, a przede wszystkim świętości i nieba. Po złożeniu życzeń kapłani i wierni udali się przed kościół, aby tam spożyć urodzinowy tort przygotowany dla nowonarodzonego Dziecięcia. Tak pobożnie rozpoczęliśmy świętowanie pamiątki Narodzin Jezusa. Niech ta dziś wytworzona relacja z Bogiem i z człowiekiem towarzyszy przez wszystkie świąteczne dni i później – w naszej codzienności.Wesołych Świąt! ks. Marcin