Jerycho Różańcowe – Pomoc duchowa

Jerycho Różańcowe – Pomoc duchowa

Mury Jerycha nie runęły szybciej na dźwięk trąb Jozuego, niż fałszywe nauki znikały po szczerej modlitwie różańcowej. Sadzawka w Jerozolimie nie była tak lecznicza dla ran chorych na ciele, jak różaniec jest lekarstwem dla chorych na duchu” (św.Alfons Liguori).

Czas epidemii koronawirusa, to czas dla nas wszystkich bardzo trudny, pełen niepewności, samotności, często lęku. Ale z drugiej strony to także czas naszego nawrócenia, wsłuchania się na nowo w słowa Jezusa, czas „szturmu” modlitewnego do nieba. W tych ostatnich miesiącach wielu z nas, na nowo uczy się u boku Maryi, modlić się całym swoim sercem, dziękować za każdy darowany dzień i ufnie zawierzać się Miłosierdziu Bożemu. W tym smutnym czasie potrzebna nam była taka Boża tarcza ochronna, „taki jedyny czas rozlania obfitości łaski, przeniknięcia serc głębokim pokojem, czas radości, ochrony i wsparcia” – potrzebne nam było Jerycho Różańcowe. Dlatego też 22 maja 2020 roku, Mszą Świętą o godzinie 19.00, pod przewodnictwem księdza proboszcza Jarosława Żmudy, rozpoczęliśmy w naszej parafii Jerycho, które trwało całą dobę i zakończyła je Msza Święta w sobotę o godzinie 19.00. Głównym celem naszego Jerycha było wynagrodzenie Panu Bogu i Niepokalanemu Sercu Maryi za nasze grzechy, ponadto modlitwa w intencji naszych rodzin i prośba o zachowanie nas od epidemii, głodu i wojny. Przez cały tydzień poprzedzający uroczyste rozpoczęcie Jerycha podczas codziennych Eucharystii modliliśmy się o dobre owoce Jerycha oraz o szybkie ustanie epidemii. Dlaczego właśnie Jerycho Różańcowe? Ponieważ to nieustające, całodobowe czuwanie różańcowe pojedynczych osób lub grup przed Najświętszym Sakramentem. Czuwanie i modlitwa, które pomimo trudu i poświęcenia przemienia nas oraz nasze rodziny i wspólnoty.„Różańcowe Jerycha mają się powiększać w liczbie. Ma trwać nieustanny „bój duchowy”, nieustanne błaganie. To jest z nieba nam podany sposób walki z mocami ciemności, z zapewnionym zwycięstwem – zapewnionym tryumfem” pisał Anatol Kaszczuk – wielki polski Apostoł Różańca. Całodobowa modlitwa różańcowa burzy mury oddzielające człowieka od Boga, tak samo jak runęły mury Jerycha. Według Pisma Świętego, „wprowadzający Izraelitów do Ziemi Obiecanej po okresie niewoli egipskiej następca Mojżesza, Jozue otrzymał od Boga nakaz, by wojsko przez siedem dni okrążało przy głośnych dźwiękach trąb kamienne mury Jerycha. Siódmego dnia od huku trąb potężne mury niedostępnego miasta popękały i runęły, a Jerycho zostało zdobyte”. Ktoś powie – rezonans akustyczny. Czy o zwycięstwie decydowały tylko prawa fizyki? Czy raczej nasz Bóg, który decyduje w jakim miejscu, w jakim czasie, z jakich powodów zmienia prawa naturalne?! Głęboko wierzymy, że gorliwa, nieustanna modlitwa, zdolna jest, przy Bożej pomocy, skruszyć największe zło. Dlatego kolejni uczestnicy naszego Jerycha Różańcowego trwali na modlitwie przez pół godziny, po czym byli zastępowani przez innych. Nieustannie przez całą dobę ktoś się modlił, jak nieustannie trwało dęcie w słynne trąby jerychońskie. Pierwsze Jerycho Różańcowe w Polsce odbyło się na Jasnej Górze w 1979 r., w intencji wyproszenia zgody władz komunistycznych na przyjazd Jana Pawła II do Ojczyzny. „Organizator tej pierwszej siedmiodniowej różańcowej adoracji Najświętszego Sakramentu w Polsce Anatol Kaszczuk, kierował się wskazówkami zawartymi w jednym z objawień maryjnych. Według nich grzech, który ogarnia całe społeczne struktury, można pokonać jedynie modlitwą nieustanną. Uczestnicy adoracji na Jasnej Górze chcieli trwać na modlitwie, by runęły mury zagradzające Ojcu Świętemu drogę do Polski. I rzeczywiście przeszkody zostały zwyciężone” A Jan Paweł II pisał: Modlitwa różańcowa jest modlitwą wdzięczności, miłości i ufnej prośby (…) Do tej modlitwy różańcowej zachęcam was i zapraszam. Odmawiajcie Różaniec! Wy chorzy i cierpiący, nie wypuszczajcie z rąk Różańca! Modlitwa wsparta cierpieniem jest wielką siłą. Nie ruchliwe stolice są decydującymi ośrodkami historii świata i świętości; prawdziwymi ośrodkami są ciche miejsca modlitwy ludzi. Tam gdzie się modli, tam się decyduje nie tylko o naszym życiu po śmierci, ale także o wydarzeniach tego świata. Boże, dziękujemy za ten czas Jerycha Różańcowego, dziękujemy za nadzieję płynącą z wiary, dziękujemy za przemianę naszego życia dzięki Tobie i w Tobie.

Jesteśmy obywatelami nieba

Katecheza dla dzieci – Jesteśmy obywatelami nieba

Kim jesteś? – zapytał strażnik graniczny. Zatrzymany nie odpowiedział: jestem Polakiem, studentem, mam 18 lat… Powiedział: Jestem obywatelem nieba, chwilowo zamieszkującym ziemię. Jezus wstępując do nieba, ukazuje nam naszą ojczyznę. Jesteśmy obywatelami nieba. Jezus przygotował dla nas królestwo w domu swego Ojca. To jest ta nadzieja naszego powołania. Już granice z naszymi najbliższymi sąsiadami na Dolnym Śląsku otwarte. Hurra, idzie ku dobremu. Jadąc w minionym tygodniu do Lubawki (miasteczko k/Kamiennej Góry w powiecie kamiennogórskim, w miejsu którego, jak mówi Wikipedia, pierwsza osada istniała już w X wieku, mające wiele atrakcji – ja zwróciłem uwagę na Kościół Wniebowzięcia NMP z XVIII w., pałac opata Cystersów, kościół ewangelicki im. Krzyża Chrystusa, ratusz, kamienice z podcieniami na rynku, starą skocznię narciarską), na wycieczkę rozpoznawczą – co warto zobaczyć na pięknej ziemi dolnośląskiej i co może się przydać na tegoroczne wakacje, dojechałem do granicy polsko-czeskiej. Widząc granicę państwa, człowiek czyni refleksję nad tym skąd pochodzi i zdaje sobie sprawę, jak ta ziemska ojczyzna jest ważna. Przecież to ona mnie ukształtowała, ucząc ojczystej kultury i wspomagając duchowy wzrost. Ale wróćmy do naszej niedzielnej katechezy i misia Zdzisia. Misiu, mówimy dziś o obywatelu nieba. Kto to jest ten obywatel nieba? Po pierwsze –obywatel nieba ma świadomość tego, że jego ojczyzna jest w niebie. Celem naszego życia na ziemi jest osiągnięcie zbawienia w Jezusie Chrystusie. Bóg zaprasza nas do swojego szczęścia. Tam jest nasz dom. Po drugie – obywatel nieba wie, że w jego życiu Bóg musi być zawsze na pierwszym miejscu, bo to On jest ponad wszelką zwierzchnością i władzą, mocą i panowaniem, Jemu zostało poddane wszystko, nie ma większego od Niego. Dlatego codzienna modlitwa, rozmowa z Bogiem jest dla obywatela nieba zaszczytem i obowiązkiem. Po trzecie – obywatel nieba wie, że życie na ziemi w porównaniu z wiecznością jest tylko chwilą. Ta chwila trwa różnie – dla jednych jest to kilka dni, dla innych kilka lat, jeszcze inni żyją 80, 90 lat. Ale dla wszystkich ta chwila się kiedyś kończy, aby mogli rozpocząć życie w wieczności. Dlatego tę chwilę trzeba jak najpiękniej wykorzystać! Mamy żyć tak, jak obywatele nieba. Żyć, pracować, bawić się, uczyć się, odpoczywać na 100%, jak obywatele nieba, obywatele królestwa. Mamy postępować jak synowie i córki królestwa – wiemy, że dzieciom królewskim nie wszystko wypada. Owieczka Magda pod datą 24 maja zapisała: „Kiedy za kimś tęsknimy, to mamy przy sobie zdjęcie tej osoby albo jakąś pamiątkę, która nam ją przypomina. Czasami też wspominamy w rozmowach osoby, które już umarły. Chcemy o nich pamiętać.” Jezus też opuścił apostołów, kiedy wstąpił do domu swojego Ojca. Jednak zostawił im ważne przesłanie – aby udzielali chrztu. Powiedział też, że bardzo ich kocha i nie pozostawi ich samych. Rzeczywiście tak jest, że kiedy myślimy o Jezusie, to On zawsze jest przy nas. Podobnie z naszymi bliskimi, którzy odeszli albo mieszkają daleko. Możemy z nimi rozmawiać, widzieć ich na zdjęciach, pamiętać o nich, chociaż fizycznie jesteśmy od nich daleko. Dzisiaj święto, o którym słyszeliśmy misiu już w ostatnią niedzielę. Święto to nazywamy Wniebowstąpienie. Mówi nam ono, że Jezus wstąpił do nieba, do domu swojego Ojca. Żegnali się z Nim apostołowie. Było im smutno, może płakali. Przedstawia nam to obrazek wykonany przez Panią Sylwię: Owieczki – z Jezusem wstępującym do nieba. Ciężko im było oderwać oczy od nieba. Rozmyślam, jak to musiało wyglądać i przypominam sobie wizytę św. Jana Pawła II w Żywcu, kiedy papież przejeżdżał główną ulicą Żywiecką w kierunku Bielska-Białej, a tłum ludzi Go pozdrawiający wypatrywał papieskiego samochodu, który pomału znikał na horyzoncie. Kiedy my się z kimś żegnamy, często obdarowujemy się pamiątkami, żeby nam coś przypominało tę osobę. Jezus zostawił apostołom dwa zadania. Te zadania to: głoszenie Ewangelii i udzielanie chrztu. Każdy z nas na chrzcie otrzymał taki list z misyjnym zadaniem, jakie mieli apostołowie. Pierwsza misja to misja królewska. Skoro Bóg jest Królem, to my jesteśmy dziedzicami królestwa, czyli otrzymujemy wszystkie łaski od Boga. Pięknie nam w tych koronach, jak owieczkom na obrazku pani Sylwii. Mamy misję prorocką – głosić wolę Bożą. My też mamy głosić innym ludziom Ewangelię. Nie tylko trzymać biblię na półce, ale ją czytać, jak to robimy od roku w naszej parafii. Jesteśmy też kapłanami (owieczka Magda trzyma stułę w swojej dłoni). Niektórzy, jak księża, są nimi przez sakrament kapłaństwa, ale wszyscy ludzie razem modlą się, przyjmują komunię, więc uczestniczą w tym, co robią księża i wszyscy razem składają ofiarę Chrystusa. Każdy jest przez Jezusa powołany, czyli wezwany do pełnienia ważnej misji! Trudno wyobrazić sobie pielgrzymkę, która nie byłaby chociaż w minimalnym zakresie zorganizowana. Nawet, gdy idzie tylko mama z dzieckiem potrzebna jest ta odrobina organizacji – ona musi znać drogę i możliwości dziecka, zatroszczyć się o posiłek. Jesteśmy pielgrzymami naszego życia i podobnie – potrzebujemy kogoś, kto poprowadzi, pomoże powstać, gdy upadniemy, kto wreszcie nakarmi, dając nam moc na drogę. W to radosne Święto Wniebowstąpienia chciałbym prosić: obejmijmy swoimi modlitwami tych, którzy prowadzą Kościół na drodze do Ojca. Oni bardzo potrzebują ofiary naszej modlitwy, gdyż w dzisiejszym świecie funkcja ta może być bardzo wyczerpująca, mimo że jest z pewnością bardzo piękna. ks. Marcin

Święty Jan Paweł II w oczach dziecka

Święty Jan Paweł II w oczach dziecka

Szukałem was, teraz Wy mnie znaleźliście. 18 maja obchodziliśmy urodziny Wielkiego Polaka św. Jana Pawła II. Mimo epidemii parafie i szkoły poprzez różne konkursy online chciały przybliżyć postać Świętego Papieża. Dla dorosłych Jan Paweł II jest nadal żywy, bo większość ludzi żyła i dorastała podczas Jego pontyfikatu. Dla dzieci to już historia. Dlatego dla nas, dorosłych, przypominanie papieża jest tak ważne. Chcąc przybliżyć postać św. Jana Pawła II, bo jak mówi prefacja „przykład Świętych, nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga”, w ramach katechezy online dzieci z najmłodszych klas na prośbę siostry Augustyny wykonały prace ukazujące św. Papieża w różnych sytuacjach. Publikujemy te prace po raz pierwszy. Dziękujemy rodzicom za pomoc w ich wykonaniu i przypominaniu o Janie Pawle II. Niech szukanie pozytywnych wartości prowadzi nas do świętości. ks. Marcin

Uczcili św. Jana Pawła II

Uczcili św. Jana Pawła II

Ojcze Święty, nasz umiłowany Janie Pawle II, dziś 100 rocznica Twoich urodzin. Przyszedłeś na świat 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Co miałbyś dzisiaj nam do powiedzenia? Z jakim przesłaniem zwróciłbyś się do rodaków w maju 2020 roku? Zastanawiają się biskupi w Liście Episkopatu Polski, który usłyszeliśmy podczas niedzielnej uroczystej Eucharystii, sprawowanej jako dziękczynienie za Twoje życie i pontyfikat, w intencji dzieci i młodzieży. Nasze oczy zwrócone ku Twoim relikwiom, w ręku pana Stanisława – prezesa Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Szczawnie- Zdroju. I myślimy w tym szczególnym dniu o Twoich słowach wypowiedzianych w homilii rozpoczynającej pontyfikat: „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Bo tylko Chrystus wie o naszych radościach, niepokojach i lękach, nadziejach i tęsknotach. Jak słyszymy w liście, droga do świętości Jana Pawła II wiodła przez szereg trudnych doświadczeń życiowych, jak przedwczesna śmierć ukochanej matki. On przyjmował te wydarzenia z wiarą w to, że historię człowieka ostatecznie prowadzi Pan Bóg. Gdyby Papież Polak żył dzisiaj, na pewno dobrze rozumiałby osoby, które przebywają w izolacji i kwarantannie. Modliłby się za chorych, zmarłych oraz ich rodziny. Sam przecież wielokrotnie chorował i cierpiał w warunkach szpitalnego odosobnienia, bez możliwości sprawowania Mszy św. z wiernymi. Jego brat Edmund zmarł w wieku 26 lat, jako młody lekarz, kiedy zaraził się od chorej pacjentki, udzielając jej pomocy medycznej. Święty Jan Paweł II rozumiał i cenił pracę lekarzy, pielęgniarek, ratowników i pracowników medycznych, za których często się modlił i z którymi się spotykał. Ojcze Święty tak bardzo chcemy Ciebie naśladować. Naucz nas prawdziwej miłości i przebaczania, odkrywania Chrystusa wciąż na nowo. Chcemy podążać Twoimi śladami nasz Papieżu Pielgrzymie. A poprzez wycieczki w góry, które tak kochałeś, jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. W tym wyjątkowym dniu, chcąc upamiętnić 100 rocznicę Twoich urodzin, idziemy krok za krokiem na Ślężę. Niewielka grupa osób pod duchowym przewodnictwem ks. Marcina wybrała się rankiem przy pięknej słonecznej pogodzie na jeden ze szczytów, należący do Korony Gór Polski. Kamienisty żółty szlak. wiodący przez Wieżycę zaprowadził nas na Śląski Olimp do królującej tam Najświętszej Maryi Panny. Trud wędrówki, widoki zapierające dech w piersiach, życzliwość ludzi, uśmiech i radość to wszystko w Twoje urodziny. Piękno naszej dolnośląskiej ziemi tak naprawdę na wyciągnięcie ręki, tak blisko nas. Może byłeś tu Karolu Wojtyło podczas wielokrotnych wizyt na Dolnym Śląsku? Może dotarłeś na Ślężę podczas wyprawy rowerowej wzdłuż Karkonoszy? A może oglądałeś ją z okien pociągu? W górach cisza i spokój. Chwila ze swoimi myślami, z dala od zgiełku. A my spoglądając w błękit nieba zanosimy cichą modlitwę do Ciebie: Święty Janie Pawle II módl się za nami. Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj! (Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski). Agnieszka

katecheza dla dzieci – Duch, który w nas przebywa

Katecheza dla dzieci – Duch, który w nas przebywa

Samotność to trudny stan. Brak drugiego człowieka, rozmów z nim, aktywnego działania. Jak podaje Wikipedia: „Samotność to subiektywny, emocjonalny stan odczuwania izolacji społecznej i poczucia odcięcia od innych. Pojawia się i zanika, gdy zmienia się sytuacja życiowa. W przypadku samotności chronicznej jest doświadczana bez względu na okoliczności”. Bronimy się przed samotnością, jak tylko możemy. Często objawem tej walki jest w pustym mieszkaniu włącznie radia aby „coś grało”, „zajadanie samotności”, które ma poprawić nastrój. Czasem jednak samotność nas dopada. I wtedy zaczyna się smutek. Ten czas pandemii to okazja, by zrobić krok do przodu, czyli zadbać o rodzinę, modlitwę i o siebie, a nie – krok w tył, czyli pogrążyć się w smutku. W minionym tygodniu rozmawiałem z pielęgniarką pracującą w Domu Opieki. Rozmowa dotyczyła obecnej sytuacji pandemii i sytuacji podopiecznych domu. Podczas rozmowy zapytałem, jak radzą sobie chorzy? W oczach pielęgniarki zobaczyłem smutek. – Źle – usłyszałem. A dlaczego? czegoś im brakuje? – spytałem. – Chorzy pytają o swoich bliskich, tęsknią. W wielu chorych rodzi się żal, a niekiedy zarzut do dyrekcji domu, że nie mogą spotykać się ze swoimi bliskimi, z rodzinami. A rodziny też sobie nie radzą. Ostatnio nawet jedna rodzina przyszła pod okno chorej, by ją zobaczyć i jej pomachać. Chociaż tyle, by zobaczyć. Smutek przepleciony samotnością – Jezus w dzisiejszej Ewangelii obiecuje uczniom Ducha Parakleta, czyli tego, który staje przy nas, broni nas. Pomimo że Jezus opuści ten świat, to jednak moc Ducha, którego posyła Ojciec ma być obecnością Bożą w naszym życiu. To Duch, który ma zstąpić na nas i ma być z nami zawsze. Jezus mówi o Duchu Prawdy, którego świat nie może poznać, bo nie żyje w prawdzie, ale uczniowie Chrystusa mają w tej prawdzie żyć, więc jest On posłany właśnie do nich. Posłuchajmy misiu, co zapisała Owieczka Magda pod datą 17 maja: „Powiem szczerze, że nieraz jestem bardzo zmęczona ciągłym hałasem, który jest wokół – wszędzie muzyka, hałasy, rozmowy. Telewizory, komputery, telefony. Czasami jest to bardzo męczące. Lubię, kiedy mogę iść daleko na pastwisko, gdzie nie dociera ten cały zgiełk i hałas. Nie ma tutaj tego wszystkiego i dlatego mogę się skupić na tym, co mam w głowie. Mogę zebrać myśli, pomarzyć o czymś albo po prostu posiedzieć w ciszy, gryźć trawę i patrzeć na piękne widoki. Trzeba nieraz odciąć się od tego świata po to, żeby nabrać sił, wyciszyć się i poukładać w głowie różne sprawy”. Jezus mówi, że pośle do nas Ducha Świętego, czyli takiego, który broni nas przed złem. Owieczka Magda w swoim pamiętniku opisuje świat. Świat pełen hałasu, zgiełku, krzyku. Na jednym z obrazków autorstwa pani Sylwii Owieczka Magda trzyma globus – coś, co przypomina nam świat. Na globusie możemy znaleźć miasta, morza, kontynenty. Ten świat cały czas się kręci i cały czas się rozwija, ale przez to jest coraz bardziej zanieczyszczony i hałaśliwy. Owieczka Magda potrzebowała odpoczynku. Poszła na pastwisko, by tam z koleżanką bawić się i paść. My też jako uczniowie Jezusa musimy czasami odejść od świata. Ten czas pandemii był i jeszcze jest okazją, aby poświęcić więcej czasu dla rodziny, na modlitwę czy sen. Niektórzy niebawem wyjadą na wakacje, rekolekcje, bo chcą pobyć w ciszy. Ważne jest, żebyśmy też nauczyli się wyłączać komputery, telefony i spróbowali się pomodlić, pomyśleć, trwać chociaż chwilę w ciszy. Wtedy uspokajamy się i możemy lepiej pomyśleć. „Jezu, lekarzu naszych dusz, uzdrów nasze smutne w wyniku grzechu dusze. Ześlij Ducha Świętego, Ducha Pokoju, radości, miłości. Niech wylanie Go uzdrowi nasz świat pandemii.” ks. Marcin

„Świętuj stulecie urodzin JPII, słuchając Jego słów”

„Świętuj stulecie urodzin JPII, słuchając Jego słów”

18 maja 2020 roku obchodzimy 100 rocznicę urodzin Karola Wojtyły, naszego ukochanego papieża ale także artysty, filozofa, wychowawcy młodzieży oraz polityka o wielkim wpływie na kształt dzisiejszego świata. To święty, który ciągle fascynuje ludzi w różnym wieku umiłowaniem modlitwy, porywa świadectwami wiary, zachwyca niezmiennością swojego stylu duszpasterzowania. Dla nas JPII to symbol bezgranicznej wiary i ufności Bogu a także miłości do każdego człowieka, bez względu na jego przekonania religijne, pochodzenie społeczne czy kolor skóry. W swoich przesłaniach, tak ciągle aktualnych dla współczesnego człowieka, PAPIEŻ POLAK mówił o Miłosierdziu Bożym, kulcie Eucharystii, kulcie maryjnym czy świętości życia a także o sensie cierpienia, wartości pracy ludzkiej i roli rodziny ponadto uczył miłości do swojej Ojczyzny. Poznawanie i realizowanie tych papieskich przesłań może wypełnić całe życie każdego człowieka, warto zacząć od najwcześniejszych lat. Dlatego zachęcamy dzieci, by wykorzystując swoje talenty plastyczne włączyły się w świętowanie 100 urodzin Karola Wojtyły, jednocześnie poznając przesłania jakie nam po sobie pozostawił JPII. Na bazie wybranych cytatów PAPIEŻA POLAKA, młodzi ludzie mogą stworzyć kreatywne prezenty urodzinowe dla Karola Wojtyły, takie jak, np. tort, kwiaty, serce lub inne niepowtarzalne dzieła sztuki. Janie Pawle II – tak bardzo Cię kochamy, pamiętamy i ciągle na nowo poznajemy, polecamy swoje sprawy Bogu za Twoim wstawiennictwem. Jak pisał Marek Dutkiewicz:

„bez ciebie trudniej żyć marzyć, kochać, śnić życia gubi się sens na złe i dobre dni w modlitwie zawsze ty króluj nam, królu serc bo nie zastąpi ciebie nikt do światła otworzyłeś drzwi trafił Duch do naszych serc stał się cud, zniknął lęk z nadzieją nam kazałeś iść subito santo wreszcie ty trafił Duch do naszych serc stał się cud, zniknął lęk”

Katecheza dla dzieci – Droga, prawda, życie

Katecheza dla dzieci – Droga, prawda, życie

Idąc dzisiaj drogą do kościoła, spotkałem na niej wiele znaków drogowych – informacyjnych, ostrzegawczych, nakazu, zakazu. Są one bardzo ważne. Jednym z nich był znak informacyjny: Kościół Rzymskokatolicki pw. Wniebowzięcia NMP. Jak nie iść w jego kierunku? Idę… Doszedłem do kościoła w Szczawnie-Zdroju. Wszedłem do jego wnętrza i moim oczom ukazała się na mozaice postać patronki tego kościoła – NMP Wniebowziętej. Piękna ta Maryja na mozaice, jaka piękna musi być Maryja w Niebie. Odwiedzając ten Dom Boży, poszedłem w głąb i w bocznej kaplicy spotkałem Pana tego Domu, wystawionego w Najświętszym Sakramencie w pięknej Monstrancji – Jezusa. Tu stanąłem, by patrzeć na Niego i w ciszy słuchać, co mi powie. Bardzo trudno jest poznać Boga, którego nie widzimy. Pamiętam opowieść o Świętym Augustynie, który próbował zrozumieć Boga. Wędrował po plaży, dumając jak zrozumieć Trójcę Świętą. Idąc tak i dumając, spotkał chłopca, który nabierał muszlą wodę z morza i wlewał do dołka zrobionego na plaży. Zapytany o to, co robi, chłopiec odpowiedział: „przenoszę wodę z morza do dołka”. Zdumiony Augustyn zwrócił się do chłopca, że przecież to niemożliwe, aby to uczynić. W odpowiedzi usłyszał: „Prędzej ja przeleję morze do tego dołka, niż ty zgłębisz tajemnicę Trójcy Świętej”. Trudna ta mowa, misiu. Trudno wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało niebo, a co dopiero – w tym niebie Trójca Święta. Jezus mówi o sobie, że jest drogą, prawdą i życiem. Jesteśmy w drodze do nieba. Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o mieszkaniu przygotowanym w niebie, o tym, że każdy tam znajdzie swoje mieszkanie. Wróćmy jednak do mojej dzisiejszej wędrówki do kościoła. Po modlitwie w świątyni postanowiłem wrócić do domu autobusem. Misiu, co musimy przygotować, gdy dokądś jedziemy? – Plecak, mapę, śpiwór, prowiant, buty, kurtkę, komórkę i pieniądze – Brawo, tak! Może jeszcze zabierzemy namiot. Wiesz misiu, chcę w te wakacje wybrać się na wędrowny obóz. Wyruszę z Beskidu Żywieckiego w Bieszczady. Będę szedł grzbietami gór, od schroniska do schroniska, przez 7 dni. Myślę, że twoją podpowiedź co zabrać, uwzględnię. Przenieśmy to misiu na nasze duchowe życie. Jesteśmy przecież w drodze do nieba i to samo potrzebujemy w drodze do naszego Ojca w niebie. Jezus mówi nam, że jest drogą, prawdą i życiem. Mówi także, że do Ojca możemy przyjść tylko przez Niego. Można by powiedzieć, że Jezus jest takim „środkiem transportu”, który prowadzi nas do Boga. Na tej drodze mamy różne drogowskazy, strzałki, a na nich: modlitwa, 10 przykazań, sakramenty, dobre uczynki, Pismo Święte, pielgrzymki. – To wszystko to pomoc w dotarciu do domu Ojca? – To wszystko, jeśli czynimy to z Jezusem, pomaga nam znaleźć drogę do nieba. Jezus też chce, żebyśmy żyli w prawdzie, dlatego, że On sam jest prawdą. A kiedy umieramy otrzymujemy największy dar od Boga – niebo, życie wieczne. Jezus zawsze nas prowadzi do Ojca i tylko w Jezusie możemy znaleźć do Niego drogę. Przypominam sobie piosenkę o domu niebieskim, na koniec misiu zaśpiewam ci ją: Ja nie narzekam, chociaż wiele tu nie mam, izdebkę małą i więcej nic, ale w wieczności, w mej ojczyźnie niebieskiej, będę miał pałac, co złotem lśni. Tak, ja mam pałac, tam poza górami, w tym jasnym kraju, gdzie młodość wciąż trwa. Gdzie łzy nie płyną, wszystkie troski przeminą, tam mi mój Zbawca koronę da. Choć tutaj często, zmęczony, znękany, i tak jak prorok – pod głową mam głaz, ja się nie martwię, bo w niebie dostanę swój własny pałac na wieczny czas. Tak, ja mam pałac… Więc mi nie współczuj, choć wydaję się biedny, ja pielgrzymuję do górnych stron. Ja szukam miasta ze złotymi bramami, tam ja dostanę swój własny dom. ks. Marcin

Powołanie kardynała Wyszyńskiego na osi czasu

Powołanie kardynała Wyszyńskiego na osi czasu

Przeżywamy tydzień modlitwy o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego, „żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. W tym trudnym czasie pandemii podejmujemy ofiarę naszej modlitwy o powołania. Nasz trud siedzenia w domu chcemy ofiarować w intencji powołań. Po Niedzieli Dobrego Pasterza chcemy tydzień przeżyć przed Najświętszym Sakramentem, prosząc „Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Majowy czas to czas, kiedy w wielu młodych sercach rodzi się myśl: „może pójdę do seminarium… może będę księdzem?” Ale też nieraz lęki, jakie może posiadać młody człowiek, spowodowane tym, co słyszy o Kościele sprawiają, że nie podejmie głosu powołania. A szkoda! Podejmując zadanie głoszenia zaproszenia Jezusowego do pójścia za Nim, uczniowie klas od 6 do 8 będą w ramach katechezy online przygotowywać oś życia kardynała Wyszyńskiego. Uczniowie otrzymają w załączniku na mobidziennik życiorys Prymasa, na którym będą pracować, i polecenie do zadania: „Na osi czasu umieść najważniejsze wydarzenia z życia kard. Stefana Wyszyńskiego związane z jego drogą kapłańską”. W załączniku znajdzie się podpowiedź, czyli zdjęcia kolejnych etapów wykonania takiej osi przez ks. Marcina oraz schemat przygotowania pracy: Pierwsze – przygotuj na kartce kolorowego papieru swój projekt osi czasu (do mocowania potrzebnych informacji przydadzą Ci się nożyczki, klej lub taśma klejąca, zszywacz, dziurkacz oraz kartki różnego formatu i koloru, a także flamastry, farby, kredki). Drugie – na kartce wyznacz sobie, wybraną metodą plastyczną, „oś czasu” od 1 sierpnia 1901 roku do 2020 roku. Trzecie – na osi czasu zaznacz ważne, według Ciebie, informacje z życiorysu Stefana Wyszyńskiego, mające wpływ na Jego drogę kapłańską. Sposób oznaczenia poszczególnych wydarzeń jest dowolny. Jesteśmy przed beatyfikacją wielkiego Polaka, któremu przyszło żyć w trudnych dla Polski i Kościoła czasach, a teraz w podobnych czasach – dostąpić ogłoszenia przez Kościół błogosławionym. Chcemy wczytać się w Jego życiorys i przez zabawę poznawać tego wielkiego patriotę. Poznając Jego życie myślimy o własnym powołaniu, do czego Bóg dziś nas powołuje. Widzimy, że Bóg powołuje zwyczajnych ludzi, często słabych, chorych. Bo powołanie, jak mówił św. Jan Paweł II, to dar i tajemnica. Niech praca pobudzi do refleksji, że warto dla Królestwa Niebieskiego oddać swoje życie i stokroć tyle otrzymać. ks. Marcin

„Witaj majowa jutrzenko…”

„Witaj majowa jutrzenko…”

„Witaj majowa jutrzenko, świeć naszej polskiej krainie, uczcimy ciebie piosenką, która w całej Polsce słynie”. Dziś wspominamy 229 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Obchodząc Święto Narodowe módlmy się za naszą Ojczyznę i wszystkich rodaków, o pomyślność i Boże błogosławieństwo dla naszego kraju. Tak rozpoczął uroczystą Mszę Świętą w intencji Ojczyzny i miasta Szczawno-Zdrój Proboszcz parafii, ks. Jarosław Żmuda. Na wstępie duchowny przywitał przedstawicieli władz miasta na czele z Burmistrzem Markiem Fedorukiem i Przewodniczącym Rady Miejskiej Michałem Brodą. W liście do wiernych Biskup Świdnicki Marek Mendyk napisał: „Może czasem zastanawiamy się, co dawało św. Stanisławowi tak wielką siłę i odwagę. Odpowiedź daje nam św. Paweł: »Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? […] Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?« (Rz 8, 31.35). Mocą Stanisława była więc jego dojrzała wiara i miłość do Boga. To one stanowiły fundament jego życia i pasterskiej posługi. Dojrzała wiara i miłość nadają bowiem sens wydarzeniom, jakie dokonują się w życiu człowieka wierzącego.” Przed udzieleniem błogosławieństwa i złożeniem kwiatów pod tablicą pamiątkową ks. Proboszcz podziękował władzom miasta i prosił o wspólne budowanie naszej małej ojczyzny. Mówił: „Dzień uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja to dzień tryumfu wolności. Przypada w takim czasie, kiedy Kościół stawia nam przed oczy wzór Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza, który dziś mówi do nas, że złodziej przychodzi po to by kraść, zabijać i niszczyć. „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości.” Na przestrzeni historii wielokrotnie widzieliśmy takich, którzy w ten sposób chcieli sprawować władzę: zabijać, kraść, niszczyć. Zawsze prowadziło to do ruiny. Życzę Wam, władzom naszego miasta, którzy tutaj jesteście – Panu Burmistrzowi Markowi, Panu Przewodniczącemu Rady Miasta Michałowi i naszym radnym – abyście postępowali tą drogą nie wzajemnego zwalczania się, ale wzajemnego się wspierania, aby budować tę naszą lokalną Ojczyznę w trosce o dobro mieszkańców, w trosce o przyszłość naszego miasta…” Po Mszy św. o godz. 9.30 odbyła się ceremonia złożenia kwiatów przed tablicą upamiętniającą uchwalenie Konstytucji 3 Maja. Rozpoczęło ją odśpiewanie hymnu narodowego. W ciszy, bez wielkich słów władze miasta, duchowni naszej parafii, sympatycy i miłośnicy Szczawna-Zdroju, przedstawiciele szkół i parafianie złożyli kwiaty. W ciszy (i w maseczkach) wróciliśmy do domów. Ten dzień 3 Maja nastraja nas do naśladowania patronów naszej Ojczyzny, a w tym czasie majowym – tak licznych świętych, którzy na pierwszym miejscu stawiali Boga jako dobro najwyższe. Zdaje się, jakby mówili: Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu wszystko jest na swoim miejscu. A za św. Stanisławem chcemy prosić: Boże, daj zgodę, daj miłość i daj prawdziwych mężów stanu naszej Ojczyźnie. Matko, Królowo Polski, czuwaj nad nami, bo jesteśmy dziećmi dobrymi, choć czasem figlarnymi. ks. Marcin

Katecheza dla dzieci – Być Dobrym Pasterzem

Katecheza dla dzieci – Być Dobrym Pasterzem

Dzisiejsza Ewangelia przypomniała nam o tym, że Jezus jest Dobrym Pasterzem. Co to znaczy, że Pasterz jest dobry? Owieczka Magda: – Prowadzi owce do wodopoju, buduje im zagrodę, prowadzi do świeżej trawy i chroni przed wilkiem – My jesteśmy owcami Chrystusa, a on jest naszym Pasterzem. Dba o nas, chroni i cały czas jest przy nas. Nigdy nie pozwoli, żeby stała się nam jakaś krzywda ale Chrystus daje nam też pasterzy tutaj, na ziemi. Kim oni są? Owca Dorota: – To księża, biskupi, a wśród nich biskup Rzymu, nazywany papieżem – To prawda, że ci wszyscy ludzie mają prowadzić ludzi do Chrystusa. Żeby zostać księdzem ważne jest powołanie. Co to takiego „powołanie”? Powołanie – do wojska, do pracy w szpitalu, do zostania nauczycielem… Chrystus powołuje w różny sposób. Mam tu telefon, czy przez ten przedmiot woła nas Chrystus? Jeżeli go dobrze wykorzystamy, np. przez internet będę szukał stron z filmami o świętych, nauczania Kościoła, zapiszę się na rekolekcje – to tak. Przez internet może mnie Bóg powołać, ale Jezus woła nas przez nasze serca. Każdy ksiądz ma swoją historię powołania. Jest to historia o tym, jak Jezus mówił do serca konkretnego księdza. Opowiem wam, kiedy ja usłyszałem głos powołania w swoim sercu. Po Pierwszej Komunii Świętej z mojej rodzinnej parafii w Ciścu wraz z całą drugą klasą, paniami wychowawczyniami i księżmi pojechaliśmy dziękować za Komunię do Kalwarii Zebrzydowskiej, do miejsca ukochanego przez Karola Wojtyłę. Chodziliśmy po Bazylice i klasztorze, oprowadzani przez jednego z zakonników. On opowiadał o swoim powołaniu – skąd pochodzi, jak długo jest w zakonie, o zakonnikach Bernardynach i o ich charyzmacie, czyli w czym się specjalizują, co robią. Chodząc po klasztorze, patrząc jak oni się modlą, pomyślałem; „a może ja też bym został zakonnikiem?” Ta myśl ewoluowała później i jak sinusoida wracała, aż w 2004 roku, po maturze, zapadła decyzja: Idę do seminarium! Dziś jako ksiądz, odwiedzając Kalwarię Zebrzydowską i podchodząc do głównego ołtarza, za każdym razem przypominam sobie tę sytuację z drugiej klasy i dziecięce pragnienie zostania księdzem. To moje powołanie, misiu. Ale jestem ciekawy, co zapisałeś w swoim pamiętniku pod datą 3 maja. Posłuchajcie, co zapisał miś: „Mamy dzisiaj wyjątkowy dzień – nasz dobry pasterz obchodzi swoje święto. Ponieważ jest Niedziela Dobrego Pasterza postanowiliśmy w owczarni urządzić na jego cześć wielkie przyjęcie. Jest dużo pysznego jedzenia, słodyczy, są nadmuchane balony i wesoła muzyka. Wszystkie owce specjalnie ubrały się na to święto. Niektóre mają eleganckie kapelusze, apaszki, muszki albo krawaty. Kiedy pasterz, jak co dzień, wszedł do owczarni był bardzo zaskoczony. Nie spodziewał się takiego przyjęcia. Uśmiechał się i cieszył przez cały dzień. Co my byśmy zrobili bez naszego pasterza! Nie miałby kto o nas dbać, prowadzić na pastwiska i ochraniać . Wiemy, że jego praca jest bardzo ciężka, ale on się nie poddaje, bo bardzo nas kocha. I my też bardzo kochamy naszego pasterza”. Misiu, kończąc naszą niedzielną katechezę dla dzieci zauważ, że Jezus Chrystus Dobry Pasterz jest wzorem kapłańskiej posługi wobec Boga, a zwłaszcza wobec bliźnich. On dba o swoje owce. Złodzieja i rozbójnika, który wdziera się do owczarni, aby porwać owce i je zabić nie nazwiemy pasterzem, a co najwyżej – pastuchem. Pastuchowi chodzi o korzyści. On owce potrzebuje tylko dla wełny, mleka i skóry. Dobry Pasterz prowadzi swoje owce w miejsca bezpieczne – o ile chcą i dają się prowadzić. To on nadstawia karku i często wiele traci. Owce są mu absolutnie posłuszne, a wynika to stąd, że mają pełne zaufanie do pasterza. Jezus przychodzi do owczarni, aby dać obfite życie owcom. To w tym wielkanocnym okresie rozważamy. Dlatego dziś pamiętajmy o naszych pasterzach, pomocnikach Jezusa Dobrego Pasterza, i o modlitwie o nowe powołania do naszego seminarium w Świdnicy. Módlmy się za tych, którzy tam są, a szczególnie za diakonów – alumnów roku szóstego, którzy już niebawem opuszczą mury seminarium i pójdą w diecezję, by prowadzić owieczki do Jezusa. Nie zapomnijmy też dziś o kapłanach pracujących w naszej diecezji, dekanacie i parafii. Módlmy się szczególnie za tych kapłanów, którzy tej modlitwy bardzo potrzebują. Niech dobry uśmiech w stronę kapłana i słowa : „dobrze, że jesteś”, będą tortem wdzięczności. ks. Marcin