REKOLEKCJE DOMOWE – „Wypij kawę z Panem Bogiem”

REKOLEKCJE DOMOWE – „Wypij kawę z Panem Bogiem” – 16.03.2020 – 4.04.2020

 

4 kwietnia 2020 roku Sobota

J 11, 45-57

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: «Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?» Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.” Oto słowo Pańskie

Jeśli ktoś ma skamieniałe serce, to żaden znak nie przemówi do niego. To, co było przejawem największej mocy Bożej i chwały, czyli wskrzeszenie zmarłego Łazarza, zamiast otworzyć serca faryzeuszy jeszcze bardziej je zamknęło. Nie szukają oni prawdy i dobra innych, a jedynie własnego bezpieczeństwa i utrzymania sfer swoich wpływów. Wydają na Jezusa wyrok śmierci. Jezus umarł nie tylko za naród wybrany, lecz także za każdego człowieka, aby mógł odnaleźć zagubioną przez grzech drogę do serca Ojca i do własnego serca. 

Panie, zapadł wyrok: „lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród”, przyjmujesz go jako zupełne wypełnienie woli Ojca. Dla mnie grzesznika oddajesz swoje życie, umierając z miłości na krzyżu. To Miłość niewyobrażalna – potężniejsza od śmierci. Pomimo prześladowań, odrzucenia, Ty Panie dalej ludzi kochasz, a nasze imiona masz wyryte na obu dłoniach. Bo: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne”

ZADANIE: „Najpiękniejszym WIERZĘ jest to, które wyrywa się z twoich ust w ciemności, w poświęcaniu się, w cierpieniu, w największym wysiłku niezłomnej woli realizowania dobra. To właśnie jest to WIERZĘ, które jak grom rozdziera ciemności twej duszy to WIERZĘ, które w burzliwej nawałnicy podnosi cię i prowadzi do Boga” Ojciec Pio


3 kwietnia 2020 roku Piątek

J 10, 31-42

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?» Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga». Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.” Oto słowo Pańskie

To nie jest łatwe, otaczać miłością każdego obok mnie siedzącego mężczyznę, kobietę w ławce, sąsiada który nie zawsze się ze mną zgadza, kolegi z pracy który tak często poza moimi plecami mnie obgaduje niszcząc moją reputacje… i można by tu wiele przykładów podawać. W takich sytuacjach trzeba tej miłości. Tutaj warto pamiętać o wskazaniu Jezusa: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują. To kolejny z przykładów, kiedy Nauczyciel z Nazaretu wysoko wiesza poprzeczkę, a my musimy ją przeskoczyć. Zapewne nie jest to łatwe i będzie to prawdziwy mistrzowski skok o tyczce. Ale moi drodzy, każdy z nas pragnie osiągnąć sukces i nikt nie lubi ostatnich miejsc. Potrzebujemy tyczki, która pozwoli przeskoczyć tę wysokość. Zatem słuchajmy rady Chrystusa, który mówi: … tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych. Zatem jeśli jesteśmy dziećmi Boga, którzy swe serce powinniśmy mieć na wzór serca Ojca, to kochajmy, a nie zadajmy rany.

Panie, każdego dnia w moim życiu, „mówisz” o prawdzie, dokonujesz cudów, świadcząc o potędze Ojca. Działasz dobre rzeczy, a pomimo to mam chwile, że zaczynam wątpić. Wtedy Panie, proszę „zaprowadź” mnie ponownie nad Jordan, do tajemnicy mojego chrztu. Mój Boże i Zbawicielu, ulituj się nade mną!

Zadanie: „Nie zniechęcajmy się nigdy wobec planów Opatrzności Bożej, która mieszając radość ze łzami, tak poszczególnych ludzi, jak i narodów, prowadzi je do osiągnięcia naszego ostatecznego celu. Zauważmy, że za widoczną ręką człowieka jest zawsze ukryta ręka Boga” Ojciec Pio


2 kwietnia 2020 roku Czwartek

J 8, 51-59

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki». Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?» Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się». Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem». Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.” Oto słowo Pańskie

Sam lud Izraela w ciągu swej historii mógł odkryć, że Bóg miał tylko jeden powód, aby mu się objawić, aby wybrać z pośród wszystkich ludów: tym powodem jest darmo dana miłość. O tym przecież tak często mówili prorocy, a Izrael zrozumiał, że Bóg nie przestał go kochać i przebaczać mu jego niewierność i grzechy. I właśnie nas tak samo Bóg ukochał, mimo naszych słabości. Jego miłość można porównać do miłości ojca do syna. Ta miłość Boża jest silniejsza niż miłość matki do dzieci. Bóg bardziej miłuje niż oblubieniec swoją oblubienicę, bo ta miłość zwycięża nawet największe niewierności, aż do udzielenia nam największego daru, o czym mówi ewangelista Jan: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał. Tak to właśnie w Synu, Ojciec objawia swoją miłość do nas, to, że dokonało się Wcielenie w celu odkupienia nas przez Śmierć i Zmartwychwstanie, potwierdza jak bardzo Bóg kocha człowieka, że: nawet Syna swego nie oszczędził, ale wydał Go dla naszego zbawienia.

Panie, przepraszam, że jeszcze ciągle doświadczasz naszego braku wiary, niezrozumienia, odrzucenia. Przepraszam, że tak często zapominamy,że dla Ciebie nie ma pojęcie czasu i przestrzeni, pochodzisz od Ojca i istniejesz wiecznie. Panie – Boże i doskonały człowieku – ucz nas codziennego, mozolnego otwierania naszych serc na Twoją naukę. Trudną, wymagającą naukę, ale dającą życie wieczne.

ZADANIE: „Twoje królestwo nie jest daleko i pozwalasz uczestniczyć w Twoim triumfie na ziemi, abyśmy później mogli mieć udział w Twoim królestwie w niebie. Niech nigdy nie usuwamy się spod Twojego panowania, niech ani życie, ani śmierć nie zdoła odłączyć nas od Ciebie” Ojciec Pio


1 kwietnia 2020 roku Środa

J 8, 31-42

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca». W odpowiedzi rzekli do niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego». Rzekli do Niego: «My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga». Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał». Oto słowo Pańskie

Jest dzisiaj wielkim pytaniem , niemal problemem – jak żyć w świetle Bożej prawdy? Ludzie bardziej wrażliwi zważają na to pytanie – szukają odpowiedzi. Tak wielu jednak już dało się uzależnić, uwięzić w pajęczynie nawyków, zwyczajów, tzw. przyjemności. Dziś nadal zagraża nam mrok chaosu, celowego chaosu. Chaosu zaprogramowanego, chaosu na wielkie pieniądze, nawet deptając Boskie przykazania. Chaos zamazuje granice działania, wymazuje granice zła i dobra, upokarza człowieka czyniąc go gorszym od innych stworzeń. Tu trzeba przypomnieć, że po odejściu z drogi Boga idzie się drogą bez Boga. Nie ma innego wyjścia ! W mroku powstają podziały, namowy i waśnie, łatwość ulegania złu. Przecież łatwiej w mroku skrzywdzić bliźniego.! .
Potrzebny jest człowiekowi Ktoś, kto powie prawdę, wyleje wiadro zimniej wody na głowę, aby człowiek oprzytomniał , pomyślał co robi i dokąd idzie. Potrzebny jest nam Bóg – naprawdę jest bardzo potrzebny .

Panie, chcę zawsze być Twoim uczniem, czuć radość bycia chrześcijaninem, być częścią wielkiego Twojego Kościoła. Wiem, że jedynie, Twoja nauka daje prawdziwą wolność, a Twoje Zmartwychwstanie – prawdziwe wyzwolenie. Proszę, Panie ulecz mnie z jakiejkolwiek duchowej pychy!

ZADANIE: „Kiedy jesteś poniżany, rób tak, jak to robią zimorodki, które siadają na linach okrętów, czyli podnieś się z ziemi, wznieś swą myśl i serce ku Bogu. Tylko On sam może cię pocieszyć i dać ci siłę, aby w sposób święty przetrzymać tę próbę” Ojciec Pio


31 marca 2020 roku Wtorek

J 8, 21-30

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?» A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych». Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.Oto słowo Pańskie

Jezus w swojej misji jest coraz bardziej samotny i nierozumiany przez rodaków. Coraz wyraźniej zaznacza się różnica spojrzeń, mentalności i perspektyw: Bożej i ludzkiej. Jezus nie osądza ani nie ocenia swoich przeciwników. Ojciec posłał Go z misją zbawienia, a nie potępienia. Coraz bardziej opuszczony przez ludzi Jezus czuje bliskość i wsparcie Ojca, który jest z Nim. Wie, że największa miłość zostanie objawiona ludzkości w część Jego największej porażki, którą będzie dramat krzyża. To nie osąd, nie władza, nie potępienie, lecz bezbronna miłość ukrzyżowana będzie pociągać ku sobie wszystkich zranionych jadem grzechu.

Panie, tak bardzo chcesz, bym całym sercem wierzył, że Ojciec jest zawsze blisko. Zawsze patrzy na mnie grzesznego z ogromną ojcowską miłością. Przebacza i Tylko On daje mi życie wieczne. Chcę przylgnąć do Twojego serca, uwierzyć bezgranicznie w Twoją miłość. Panie Ty jesteś moją «Drogą, Prawdą i Życiem» Przygotowujesz mnie na Swoją mękę i odejście, pozostawiając jednocześnie nadzieję i swoją miłość.

ZADANIE: „Bóg chrześcijan jest Bogiem przemiany. Wprowadzasz do swojego wnętrza cierpienie, a wydobywasz z niego pokój; odrzucasz rozpacz i widzisz, jak budzi się nadzieja” Ojciec Pio

30 marca

2020 roku Poniedziałek

J 8, 1-11

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz». Oto słowo Pańskie

Każda stronica Ewangelii świadczy o tym, że nasz Bóg jest miłosierdziem i przebaczeniem. Potępia tylko tych, którzy niepoprawnie trwają w złem. Chrystus domaga się również i od nas przede wszystkim miłosierdzia i przebaczenia, a nie pogardzania i potępiania. Ta reguła, zapisana na kartach Ewangelii, powinna być regułą naszego życia. Trzeba tu przypomnieć to, o czym się często zapomina. Wielu chrześcijan uważa, podobnie jak faryzeusz Szymon, że są święci i sprawiedliwi. Sądzą, że to upoważnia ich do sądzenia i potępiania innych, jak gdyby mieli monopol na Boga, a w swoich rękach bilety do nieba.

Panie, „piszesz na ziemi” słowa: MIŁOSIERDZIE, MIŁOŚĆ , zawsze gdy przystępuję do Sakramentu Spowiedzi. Twoje: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!» jest lekiem na wszystkie moje upadki i poplątane ścieżki do Ciebie. Twoje przebaczenie, Panie daje mi nowe, lepsze życie. Dlaczego zatem, ja-grzesznik, tak rzadko spoglądam w Twoje oczy Panie i osobiście wyznaję Ci moje grzechy?

ZADANIE: „Zaklinam was na litość Chrystusa Pana i na ogrom miłosierdzia Ojca niebieskiego, abyście nigdy nie oziębli na drodze dobra. Biegnijcie ciągle i nigdy się nie zatrzymujcie, wiedząc, że zatrzymanie się na tej drodze równa się cofaniu po własnych śladach.” Ojciec Pio

29 marca 2020 roku Niedziela

J 11, 1-45

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.” Oto słowo Pańskie

Czy Jezus nie mógł przyjść na czas i uzdrowić swojego przyjaciela Łazarza? Dlaczego pozwolił mu umrzeć, narażając na tyle cierpienia jego siostry, rodzinę i przyjaciół? Co jest jednak większym znakiem: uzdrowienie czy wskrzeszenie? Jezus wybiera trudniejszą wersję wydarzeń, aby jeszcze bardziej objawić chwałę Ojca. To pokazuje nam, że nawet jako uczniowie i przyjaciele Jezusa nie jesteśmy chronieni w życiu od sytuacji trudnych czy dramatycznych. Możemy jednak zawsze liczyć na Jego obecność i działanie, na wierność Jego przyjaźni. 

Panie, widzisz, każde moje cierpienie, mój ból, osamotnienie, zagubienie i bezradność. Płaczesz nade mną, wzruszasz się i zawsze podajesz mi mocną dłoń. Zawsze!!! Bez względu na to jak bardzo Cię zraniłem, obraziłem. Zawsze, jesteś obok mnie, mój BÓG i najlepszy PRZYJACIEL. Panie, gdy nawet idę „ciemną doliną”, to w sercu „słyszę” Twój głos: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»

ZADANIE: „Tylko miłość może nas obdarzyć darem opanowania tego, co wydaje się nam nie do opanowania. Językiem miłości jest przekonanie prowadzące do ufności” Ojciec Pio


28 marca 2020 roku Sobota

J 7,40-53

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: «Czemu go nie pojmaliście?» Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek». Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty». Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?» Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». I rozeszli się – każdy do swego domu.” Oto słowo Pańskie

Wobec osoby Jezusa nie można pozostać obojętnym. Tłum wyraża przeciwstawne opinie na Jego temat. Są tacy, których On fascynuje i przekonuje, i tacy, których irytuje i gorszy. Rozdarci wewnętrznie z powodu Jezusa są słudzy świątyni. Mają rozkaz Go pojmać, lecz są tak zachwyceni Jego nauką, że tego nie czynią, narażając się faryzeuszom. Podzielony jest także sam Sanhedryn. Większość potępia Jezusa, lecz są i tacy, a wśród nich Nikodem, którzy Go bronią. Także my, nasze rodziny, znajomi i środowiska, w których żyjemy, stykając się z Jezusem, winniśmy się opowiedzieć, po której stronie jesteśmy.  

Panie, a kim Ty jesteś dla mnie? Czy potrafię publicznie stanąć w Twojej obronie? Czy zawsze słuchając Twojego słowa, potem nim żyję? Czy moje modlitwy nie są manipulowaniem Tobą i wypowiadaniem moich oczekiwań, propozycji? „I rozeszli się – każdy do swego domu.” – i ja tak robię, gdy nie umiem dać świadectwa, że jesteś moim Królem, Przyjacielem i Zbawicielem. Zaszywam się w mojej codzienności, udając, że obiad, dzieci, praca – wszystko jest tak szalenie ważne, że brakuje mi czasu na życie Twoimi Przykazaniami i świadczenie o Tobie

ZADANIE: „Jezu! Bardzo Cię kocham…Nie trzeba, abym Ci to powtarzał. Kocham Cię, Miłości moja! Tylko Ty jesteś moim jedynym Uwielbieniem!…” Ojciec Pio


27 marca 2020 roku Piątek

J 7, 1-2. 10, 25-30

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest». A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał». Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.” Oto słowo Pańskie

Jezus nie tłumaczy się, zachowuje swoją tajemnicę pochodzenia od Ojca i nie zrażać się ich knowaniami. Wie, że dopóki nie nadejdzie godzina ustanowiona przez Ojca, nic nie mogą Mu uczynić. Pozostaje wolny i jednocześnie ostrożny, rozważny, odpowiedzialny. Nie eskaluje sporu. Przykład Jezusa jest dla nas świadectwem, że nic tak jak wierność woli Ojca nie czyni nas wolnymi i bezpiecznymi w życiu. 

Jaki obraz Boga noszę w swoim sercu? Może, dla niektórych będzie to waleczny i bogaty król, ze znamienitego rodu, opływający w dostatkach. A może właśnie, dla wielu – pokorny, sprawiedliwy, miłosierny, syn cieśli z Nazaretu. Jezus, którego chcą zabić, który cierpi osamotnienie, odrzucenie. Panie, tak bardzo chcę się przytulić do Twojego Serca i trwać przy Tobie do Godziny męki, uczestnicząc w Twojej „Godzinie” miłości Boga do ludzi, „Godzinie” zbawienia świata, „Godzinie” Chrystusa Kapłana”

ZADANIE: „Nie zniechęcaj się, jeżeli nie wszystko wychodzi ci tak, jak pragniesz. Staraj się robić to, do czego jesteś zobowiązany i nie zaniedbuj tego. Nie martw się, jeżeli czyniąc to odczuwasz pociechę, znudzenie czy przykrość. Niech tylko twoja intencja w tym wszystkim będzie zawsze właściwa.” Ojciec Pio


26 marca 2020 roku Czwartek

J 5, 31-47

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Żydów: «Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli” Oto słowo Pańskie

Jezus stawia właściwą diagnozę serc i motywacji swoich słuchaczy: “Jakże wy możecie stać się wierzącymi, skoro zabiegacie o wzajemne uznanie, a nie szukacie go u jedynego Boga?” To dlatego, że szukają wzajemnego uznania, a nie podobania się Bogu, nie mogą stać się ludźmi wiary. A bez wiary nie mogą przyjąć Jezusa i Jego Ewangelii. Take i my możemy wpaść w podobną pułapkę. Albo będziemy szukać ludzkiego uznania, zdradzając Ewangelię, albo przyjmiemy całym sercem Ewangelię, która uczyni nasze serca wolne wobec jakiejkolwiek ludzkiej presji. 

Panie, mówisz z takim ogromnym zatroskaniem o naszym braku miłości do Boga, o ludzkiej „krętej drodze” do zbawienia. Tak bardzo pragniesz naszego życia wiecznego. A my tak często szukamy źródła życia poza Bogiem, nie wierzymy Jego słowu. Tak często wątpimy. Przebacz nam Panie!

ZADANIE: „Pamiętaj, że osią doskonałości jest miłość. Kto żyje miłością, żyje w Bogu, ponieważ Bóg jest miłością, jak powiedział Apostoł” Ojciec Pio


25 marca 2020 roku Środa

Łk 1, 26-38

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Oto słowo Pańskie

Maryja w wolności podejmuje współpracę z Bogiem i odpowiada całą sobą: “Jestem służebnicą Pana”. Kiedy jak Maryja wiem, kim jestem dla Boga, wiem też, co mogę dla Niego i z Nim uczynić dla innych. 

Panie, chcę tak jak Maryja całe swoje życie podporządkować Twoim planom. Przecież wiem, że z miłości do mnie stworzyłeś najpiękniejszy plan na moje życie. Pełnienie Twojej woli daje mi pokój i „oczy” dzięki, którym widzę cuda, jakie się dzieją w moim codziennym życiu. Panie, zawsze jesteś ze mną, w każdej radości i niepojętym smutku. Twoja miłość leczy i umacnia. Nie pozwól Panie, abym kiedykolwiek przestała wierzyć i Ci bezgranicznie ufać!

ZADANIE: „Niech Maryja, będzie Gwiazdą, która oświetli ci ścieżkę i wskaże bezpieczną drogę, aby dojść do Ojca w niebie. Niech Ona będzie tą Kotwicą, której powinnaś się bardzo mocno trzymać, zwłaszcza w czasie próby” Ojciec Pio


24 marca 2020 roku Wtorek

J 5, 1-16

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?» Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną». Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy». On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.” Oto słowo Pańskie

Czy i ja czasami nie przypominam tego człowieka? Gdyby dziś Jezus zadał mi pytanie, czy chcę żyć w prawdzie, łasce, bez nałogu, bez toksycznej relacji, czy chcę pogodzić się z teściową, znaleźć pracę, to jaka byłaby moja odpowiedź? Czy też znalazłbym mnóstwo wymówek? Czy z prostotą odpowiedziałbym: “Tak, Panie, chcę! Ufam Tobie!”?

Panie, najdoskonalszy LEKARZU, otaczasz się chorymi, cierpiącymi, samotnymi, których cierpliwie dzień po dniu, pytasz z ogromną miłością: „Czy chcesz wyzdrowieć?”

Wołam – TAK, mój Boże! A jednocześnie usilnie szukam swojej „sadzawki Betesda”, jakbym do końca nie wierzył, że Chrystus, uzdrawia każdego dnia podczas Eucharystii. A może mój grzech przeszkadza mi, by uwierzyć Panu na 1000%?

ZADANIE: „Wstępujmy wspaniałomyślnie na Kalwarię z miłości ku Temu, który z miłości do nas złożył całkowicie siebie w ofierze, i bądźmy cierpliwi i pewni, że wejdziemy na górę Tabor” Ojciec Pio


23 marca 2020 roku Poniedziałek

J 4, 43-54

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus odszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający. Jezus rzekł do niego: «Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.” Oto słowo Pańskie

Od nas także Pan Jezus domaga się wiary. I chociaż często uważamy się za wierzących, niejednokrotnie tylko się nam wydaje, że wierzymy. Gdy przychodzą przeciwności nie potrafimy bezgranicznie zaufać Jezusowi, pójść za Jego słowem, dlatego wciąż musimy uczyć się myśleć bardziej po Bożemu, niż po ludzku.
 
Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego” – to ewangeliczne zdanie, wraca do mnie każdego dnia, niosąc ze sobą pytanie: „A jak jest z moją wiarą w słowa Chrystusa i z moim zaufaniem Panu?” Wiem, że Jego słowo daje życie i nadzieję, ale czy potrafię żyć nim i bezgranicznie zaufać Jezusowi w każdej sytuacji? To trudne, powtarzam często i jak wystraszone dziecko, kurczowo trzymam się krzyża, czekając na MIŁOŚĆ .
 

ZADANIE: „Staraj się nauczyć tego, aby we wszystkich wydarzeniach ludzkich rozpoznawać i czcić wolę Boga” Ojciec Pio


22 marca 2020 roku Niedziela

J 9, 1. 6-9 13-17 34-38

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. Oto słowo Pańskie.

Każdy z nas nosi w sobie obraz samego siebie, ale nikt nie potrafi poznać siebie w całej prawdzie. Przeważnie tworzymy w swojej duszy jakiś obraz siebie i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to jest obraz fałszywy, że to jest fikcja, że to jest kłamstwo. Nie jesteśmy tymi, za kogo się uważamy. Bardzo często ktoś nas z tego błędu wyprowadza. Nam się wydaje, że jesteśmy mądrzy, a on nam udowadnia, że jesteśmy głupi…

Panie, proszę przywróć memu sercu wzrok, bym widział każdego dnia Twoje ślady na mojej ścieżce. Daj mi Twoje ŚWIATŁO, które jak latarnia morska zawsze ściąga mnie do spokojnego portu. Panie, przypomnij mi jak powinienem się radować z każdego dnia przeżytego z TOBĄ. Jesteś moim ZBAWICIELEM! Proszę, BOŻE, obmyj mnie w wodach Sakramentu Pokuty, bym odnalazł światło i radość Wielkiej Nocy.

ZADANIE: „Módl się i ufaj! Nie denerwuj się! Niepokój nie służy niczemu. Bóg jest miłosierny i wysłucha twoją modlitwę” Ojciec Pio


21 marca 2020 roku Sobota

Łk 18,9-14

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». 
Oto słowo Pańskie.

Dobre i prawe życie nie jest powodem do pogardzania tymi, którzy źle postępują. Złe postępowanie nie może być powodem do pogardzania sobą. Zawsze jednak powinniśmy być świadomi swojej słabości, bo “bez Boga nic uczynić nie możemy”. Innymi słowy, nie ma ludzi dobrych i złych. Są tylko tacy, którzy potrafią żyć dobrem otrzymanym od Boga i tacy, którzy jeszcze tego nie potrafią.

Panie, Ty najlepiej wiesz kiedy jest mi bliżej do faryzeusza, a kiedy klęczę przed Tobą zlany łzami. Wiesz, jak jest mi ciężko, gdy grzech zatruwa serce, a słabości niszczą mi życie. Panie, Ty wszystko wiesz, zanim jakiekolwiek słowo wypowiem i wyszlocham. Jak Ty musisz mnie ogromnie kochać, że już dawno mnie nie zostawiłeś samego. Ojcze, proszę ucz – mnie ślepca – chodzić Twoimi drogami. Chcę zawsze być jak celnik!

ZADANIE: „Pan daje Ci czasem odczuć ciężar krzyża. Wydaje Ci się, że ten ciężar jest nie do uniesienia, ale nieś go, ponieważ Pan w swojej miłości i w swym miłosierdziu poda Ci rękę i obdarzy mocą” Ojciec Pio


20 marca 2020 roku Piątek

Mk 12, 28b -34

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać. 
Oto słowo Pańskie.

Chrześcijanin to człowiek, który nie kocha Boga i bliźniego całym swoim sercem, umysłem i mocą. To jest ktoś tak złączony z Jezusem, że kocha Jego sercem, umysłem i mocą. Kiedy to zaczyna się dziać w naszym życiu, wówczas nie jesteśmy niedaleko królestwa Bożego, ale faktycznie do niego wchodzimy.

Panie, wierzę, żyję i kocham tak na „pół gwizdka” a cały czas marzę o życiu „na pełnej petardzie”. Może te moje marzenia są silniejsze niż działanie tu i teraz. Moja miłość do Ciebie i bliźniego jest też taka „lekko ciepła”, choć marzę o tej „całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” Panie, naucz mnie KOCHAĆ!

ZADANIE: „Nie trać więc nadziei i odwagi z tego powodu, że upadasz, ale właśnie ożyw się i odnów nadzieję, i uczyń wielki akt pokory. Tracić otuchę i niecierpliwić się po upadku – to sztuczka i zasadzka nieprzyjaciela, to oddanie mu broni i pozwolenie mu na odniesienie zwycięstwa. A więc nie czyń nigdy tego, gdyż łaska Pana zawsze jest gotowa, by cię podźwignąć.” (Ojciec Pio)


19 marca  2020 roku Czwartek

Mt 1, 16 18-21 

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański”.  Oto słowo Pańskie.

Józef w swojej miłości nie szukał siebie, nie dochodził swojego. Nie karmił swojej urażonej dumy potrzebą egzekwowania zadośćuczynienia. Czynił wszystko, aby ochronić Maryję przed zniesławienie, ocalić od potępienia czy ukamienowania. Gotów był zrezygnować nawet z marzeń o wspólnym życiu, aby Jej pomóc. Kiedy podjął decyzję, sam Bóg we śnie objawił Józefowi swoją wolę i prawdę o dzieciątku Maryi. Józef był Posłuszny, nic nie tracił, a jeszcze stokroć więcej zyskał, gdyż sam Syn Boży miał mówić do niego „tato”.

Panie, mówisz do mnie: „Bądź pokorny i pełen pokoju, a Jezus będzie z tobą” Tak właśnie żył Święty Józef – zwykły człowiek, któremu Panie powierzyłeś wielkie rzeczy. Dla mnie Oblubieniec Maryi to wzór pokory, zupełnego zaufania Bogu. To niezwykle ciepły i skromny człowiek, całkowicie oddany Maryi i Jezusowi, który żyjąc w Nazarecie wiódł zwyczajne życie, pełne pokoju i dobra. „O, święty Józefie, którego opieka przed tronem Boga jest tak wspaniała, mocna i natychmiastowa, powierzam Ci wszystkie moje sprawy i pragnienia.”


18 marca 2020 roku Środa

Mt 5, 17-19

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim».
Oto słowo Pańskie.

Prawo i przykazania nie są nam dane przez Boga, aby nas dręczyć, zawężać horyzonty, pozbawiać wolności. Wręcz przeciwnie. Prawo jest nam dane, aby chronić naszą godność, wartość i wolność. Naszą i każdego innego człowieka. Prawo to minimum życia moralnego, które nas obowiązuje, więc zawężanie go sprawia, że popadamy w iluzje, błędy, grzechy i się wręcz odczłowieczamy. Jezus przyszedł wypełnić prawo miłością. Wypełniając Boże prawo z miłości, już nie tyle nakazujemy innym, ile pociągamy ich naszym przykładem do wartościowego życia. 

Panie, jesteś moim FUNDAMENTEM I PORZĄDKIEM. To Ty z miłości do mnie, bym nie pogubił się na drodze do Ciebie, postawiłeś mi PRAWO I PROROKÓW. Twoje prawo jest niezmienne i wiecznie nowoczesne. A Ty jesteś Bogiem słownym i wiernym danym obietnicom, dlatego wierzę, że dane przez Ciebie Słowo spełni się. Chcę być wierny Twoim przykazaniom a wypełniając je, przemieniać swoje życie.

ZADANIE: Trzymaj się mocno i trwaj w zjednoczeniu z Bogiem, oddając Mu wszystkie twe uczucia, kłopoty, całą siebie, oczekując cierpliwie na powrót pięknego słońca…” Ojciec Pio


17 marca 2020 roku Wtorek

Mt 18, 21-35

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu». 

„SZATAN BOI SIĘ LUDZI RADOSNYCH” – św. Jan Bosko

Stan nieprzebaczenia izoluje, czyni samotnym i smutnym. Rodzi często gorycz, czasem obsesję, że ktoś ciągle próbuje mnie zranić, drażliwość, podejrzliwość. Nieprzebaczenie podcina skrzydła. Wzywa ciągle do odwetu, do nieufności. Wyczerpuje też psychicznie i fizycznie, bo człowiek ciągle o tym myśli. Nie można się wówczas dobrze modlić. Dlaczego? Bo człowiek jest zajęty sobą, analizowaniem. A potem zniechęceniem i bezsilnością. Trudno jest wtedy wśliznąć się miłosierdziu Boga do naszego serca, bo jesteśmy obudowani wysokim murem i drutem kolczastym. A wewnątrz na dodatek panoszy się jeszcze pożar…

Panie, PRZEBACZENIE, zawsze jest dla mnie takie trudne. Mówisz, że mam absolutnie zawsze przebaczać swojemu bratu. Brakuje mi cierpliwości, wyrozumiałości dla innych choć jednocześnie niejednokrotnie błagam Cię zalany łzami o przebaczenie i ciągle obiecuję poprawę. Twoje przebaczenie w sakramencie Pokuty i Pojednania dodaje mi skrzydeł, jestem wtedy prawdziwie wolny, dostaję czyste serce, które powinno być otwarte na wybaczanie innym wszelkich krzywd, ale czy tak zawsze jest? Czy poczucie krzywdy nie niszczy mnie od środka i cicho, systematycznie zamyka mnie całkowicie na drugiego człowieka. „Ojcze, naucz mnie przebaczać Twoją miłością!”.

ZADANIE: Przebaczaj i kochaj, ciągle na nowo, choć czasami tak bardzo brakuje ci sił.

ZJEDNOCZMY SIĘ MODLITEWNIE: bez względu na to gdzie jesteś, jak bardzo jesteś zmęczony czy znudzony, jak wiele problemów zaprząta Ci rozum i serce – każdego dnia o godz. 20.30 zjednoczmy się modlitewnie. Różaniec jest naszą tarczą. Dzisiaj odmawiamy część Różańca św. Światła. 


16 marca 2020 roku PONIEDZIAŁEK

Łk 4, 24-30

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

W swych prośbach  jesteśmy jak żebracy, równi sobie. Ile trzeba zdjąć ubrań, zmodyfikować przekonań, zmienić postaw, by posłuchać Boga i zostać uzdrowionym? Ludzie wyprowadzają Jezusa na Górę aby Go strącić, aby zbeszcześcić SZCZYT, zamiast dać się poprowadzić Jezusowi. (Piotr)

ZADANIE PRAKTYCZNE: sprawdź czy twój starszy sąsiad dobrze się czuję i czy ma co jeść. W tym trudnym czasie bądźmy wspólnotą, rodziną. Bądźmy świadomymi uczniami Jezusa.

Chcesz się podzielić świadectwem, masz nowe pomysły do wykorzystania podczas naszych DOMOWYCH REKOLEKCJI pisz :kapelusz594@wp.pl